15.07.2016

Pettson i Findus - na wakacyjne dni


Dawno nie było u nas na blogu Pettsona a przecież jest on w kręgu naszych ulubionych bohaterów wraz ze swoim kociakiem, stale i niezmiennie. Dziś z Pettsonem i Findusem wakacyjnie, czyli moc śmiechu, moc zamieszania (bo jakby mogło być inaczej) i książki które wędrują z nami wszędzie a w aucie są już na stałe.
Za co uwielbiamy książki Pana Svena Nordqvist- w pierwszej kolejności za pomysłowość, w drugiej za niezwykłe i nietuzinkowe poczucie humoru trafiające do małych i dużych, w trzeciej zaś za mądry przekaz i optymistyczny nastrój każdej z lektur. 
Dla tych którzy o Pettsonie i Findusie nie wiedzą nic, polecam lekturę moich poprzednich wpisów TUTAJ (doskonały tytuł na początek), TUTAJ (coś na Boże Narodzenie) oraz TUTAJ (wyjątkowa książka na cały rok). 

 To co wyróżnia książki spośród innych, to współgranie ze sobą ilustracji i tekstu. Autorem jednych i drugich jest Sven Nordqvist. Biorąc pod uwagę fakt, że nikt nie zrozumie pisarza lepiej niż on sam, takie rozwiązanie daje mistrzowski efekt, zwłaszcza biorąc pod uwagę niebywały talent plastyczny Nordqvista. Obrazy są całostronicowe, przeplecione tekstem którego nie jest dużo, więc lektura nawet z moją 3 latkom (niemalże) nie jest problematyczna czy nużąca (nie ma o tym mowy!). To taki typ lektury który rośnie z dzieckiem i na każdym poziomie dopasowuje się do niego. Dziecko rozumie to, co pojąć potrafi i tyle też dostrzega, z czasem pojmuje coraz więcej relacji, rzeczy pisanych między wersami i to samo dzieje się z ilustracjami. To niezwykłe jak za każdą lekturą odkrywacie nowe ciekawe i niewidziane do tej pory elementy. Tekst książki to jedno ale dyskusja nad każdym obrazem sprawia, że bardzo ciężko znudzić się tymi publikacjami.
Krótka prezentacja bohaterów
Pettson to starszy, (z pozoru) rozsądny mężczyzna który do momentu w którym zamieszkał z nim Findus był bardzo samotnym człowiekiem. Wolny, spokojny, ogromnie cierpliwy. Findus natomiast jest gadającym kotem w zielonych gatkach. Pełen energii (nie to istny huragan energii !) i ciekawy świata. Słowem wa przeciwieństwa które uzupełniają się perfekcyjnie.


Pettson na biwaku
Findus towarzysząc swojemu opiekunowi na strychu odnajduje dziwną, zieloną i wielką "kiełbasę". Kocur niczym dziecko poznaje świat i uczy się wszystkiego odkrywając każdego dnia coś fascynującego. Tak też było tym razem. Owa dziwna kiełbasa okazała się bowiem namiotem - a to automatycznie skierowało tok myślenia i pragnień Findusa na jeden tor - BIWAK !
Jenak każdy kto wybiera się na biwak dobrze wie, że to nie prosta sprawa, trzeba zaplanować i przemyśleć wiele spraw. Wszystko jeszcze się komplikuje kiedy o wielkiej wyprawie dowiadują się kury które nie zamierzają dać za wygraną i pozwolić aby taka przygoda przeszła im koło nosa. Co to to nie !
 Koniec końców namiot zostaje rozbity nie gdzie indziej jak w ogrodzie, tylko jak to Pettson wytłumaczy ciekawskiemu sąsiadowi ?
Moc śmiechu i zabawnych sytuacji gwarantowana !
Jestem przekonana, że pokochacie ten tytuł !






Wiosna nie tylko u nas to czas siania i sadzenia, czas porządków w ogródku i w polu, czas wielkich przygotowań. Pracy na grządce jest moc, trzeba przekopać, przegrabić, usunąć chwasty, potem starannie wszystko zasiać i posadzić, a potem pielęgnować, podlewać i plewić. 
Każdy kto ma ogródek i kury ten wie jak wielkim są one zagrożeniem, grzebiąc do bólu gdzie popadnie. Tam gdzie ktoś kopnie dwa razy kopaczką, tam ziemia staje się wprost idealna do grzebania kurzą nóżką, a larwy są dosłownie na wyciągnięcie dzioba. 
Pettson również się o tym przekonał i to nie jednokrotnie. Co gorsza Nordqvistowskie kury są wcale nie takie głupie, co więcej przebiegłe i sprytne. Byle sposób na nie nie działa, potrzebne są solidne argumenty i zabezpieczenia. Koniec końców udaje się naszym bohaterom pozbyć gdaczących łobuziaków. Ale nie trzeba było długo czekać jak pojawił się kolejny (kwiczący) i jeszcze jeden (muczący) problem. 
A roślinkom trzeba pozwolić rosnąć w spokoju, ba nie tylko roślinkom, Findus ma swój własny pomysł na hodowlę, postanawia zasadzić klopsika. W końcu czemu miałby się nie rozmnożyć, skoro rośnie marcheweczka i ziemniaczki. 
Jak sobie poradzili nasi panowie ? Czu udało im się zaradzić stale napływającym "szkodnikom" ? 
Czy mimo wielu i licznych trudności nie poddali się ?

Tego dowiecie się już sami :)








Doskonałe, lekkie i zabawne lektury na wakacyjne dni, na podróż, na piknik, na deszczowy dzień i na każdą wolną chwilę. Dla maluszków, starszaków, dziadków, rodziców słowem dla każdego :)
Trudne sytuacje, proste rozwiązania, bajeczne ilustracje, pełna dynamika akcji i ilustracje z istnym szaleństwem detali !
Polecamy gorąco !!!

2 komentarze:

  1. Fajne te książeczki ;) bardzo ładne mają ilustracje :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. ŚWIETNE ilustracje, corcia uwielbia wieś :-)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad.
Dziękuję, za każde pozostawione słowo! :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...