Strony

24 sty 2014

Poznajemy różnorodne faktury - samo się etap X ostatni chlip, chlip :(

FAKTURA
"Charakterystyczna powierzchnia przedmiotu wynikająca z właściwości fizycznych materiału z którego jest zrobiony, oraz sposobu jego obrobienia lub dodatków i zanieczyszczeń wyjściowego materiału.
Może ona być gładka, chropowata, falista, niejednolita, pomarszczona.
Często określana jest również poprzez porównania do innych materiałów posiadających ogólnie rozpoznawalną i charakterystyczną fakturę, np. aksamitna, skórzasta, faktura płótna.
Zwyczajowo fakturę określa się jako dużą jeżeli znacznie odbiega od gładkiej powierzchni danego materiału."

Odkąd Ala się urodziła dbam stale o to aby miała kontakt z rożnymi fakturami :)
Tak w postaci podłoża jak i przedmiotów dawanych do rączki :)
Oczywiście z przedmiotami wręczanymi do łapki trzeba bardzo uważać bo aktualnie jesteśmy na etapie pchania wszystkiego do pyszczka :)))))))))

Zróżnicowanie faktur i materiałów na co dzień:
- Śliskie (narzuta, tunel) 
- Szorstkie (dywan, ręcznik, gąbki)
- Gumowe (piłki, balony, zabawki do kąpieli)
- Twarde (klocki, grzechotki, plastikowe łyżeczki)
- Mięciutkie (te chyba najczęściej kocyki, pluszaki )

Kumulacją różnych materiałów była piłka uszyta w poprzednim etapie projektu :)
W tym tygodniu też postanowiłam uszyć coś wielofakturowego :)
Ale o tym na deser :)

Jednak wrażeń na co dzień było nam mało i postanowiłam doznania fakturowe Alusi poszerzyć :) 
Pewnego pięknego słonecznego "zimowego" dnia (a był to wtorek) wybrałyśmy się na poszukiwanie nowych sensorycznych wrażeń na spacerku :)

Dużo, dużo frajdy sprawiło nam sianko :)
Ciekawe w dotyku, zapachu, świetnie lata przed oczami gdy mama rozrzuca je wkoło :)
A jakie wygodne :)
 Zdjęć z siankiem w rączce nie mam bo musiałam bacznie pilnować, żeby tylko rączki miały z nim kontakt :) 

Ale jednak hitem okazały się nasze kochane konisie :)


Szorstka grzywa, miękki pyszczek, milutkie futerko :)
I ciepełko rozgrzewające łapki :)
A najbardziej fascynujące były końskie oczy,
do których Alusia się śmiała tak radośnie jak tylko ona potrafi :)
Pierwszy obustronny kontakt został nawiązany :))))))))))

A na deser obiecane nowe szyjątko :)

Sowa fakturowa :)

Powstała z myślą o zatkaniu pewnej dziury oraz o ostatnim tygodniu samosiowych wyzwań :)
Dokładny opis sowy oraz jej zastosowania w najbliższym czasie :)
:))))))))))

3 komentarze:

  1. Przepiękna sowa :)) Kantar też widzę miał swoje pięć minut w tym tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ cudowny kontakt z faktura! Wspaniałe, że macie też kontakt z konikami :) U nas w domu kotek z cudownie miękka sierści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mamy kontakt ze wszelką zwierzyną kot, pies, konie, krowa, kurki :) Ale Ala jeszcze ciut mała i w dodatku pora roku nie ta bo kombinezon ogranicza dość mocno :)

      Usuń


Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.