Strony

8 wrz 2017

Bianka w krainie Grunów


Dziś książka która w mojej opinii jest bardzo potrzebna. Potrzebna rodzicom nowego pokolenia ale także i dzieciom które wyrosły w nowej erze cyfrowo-wirtualnej rzeczywistości. Coraz częściej zauważa się fakt iż wirtualna rzeczywistość, nie tyle jest elementem zabawy czy świata dzieci ale staje się ucieczką, azylem, miejscem spotkań, rozmów, życiem - zastępującym co niezwykle przykre rzeczywiste kontakty z ludźmi, rówieśnikami, płcią przeciwną czy nawet rodziną. Wcale nie dziwi taki rozwój rzeczy, kiedy widzę niemowlęta (bo już nawet nie małe dzieci) pogrążone w świecie tabletów i smartfonów. Widzę bezradnych rodziców którzy nie mają innego pomysłu na zajęcie dziecka. Widzę dzieci które nie potrafią użyć wyobraźni, nie potrafią się bawić, nie potrafią korzystać z życia bo są stale bodźcowane z zewnątrz przez co ich świat wewnętrzny drastycznie ubożeje. Dlatego ja rękami i nogami staram się wychować moje dzieciaki, jak najdłużej tylko będę w stanie w elektronicznym zacofaniu.


Bianka główna bohaterka książki, wpada właśnie w taką zasadzkę. Dziewczynka przeprowadza się do nowego miast. Wiadomo dla dziecka to bardzo trudna sytuacja. Wszystko jest nowe, nieznane, trzeba się ze wszystkim zmierzyć, wejść w nowy świat. Jednak Bianka szybko nawiązuje nowe znajomości a nawet przyjaźń. Przyjaciółki spędzały dużo czasu razem i odkryły wspólnie nową pasję, wirtualna rzeczywistość, nowość, cyfrowy bajkowy świat, kolejne poziomy gry, rosnące emocje, magie która wciągnęła Biankę na dobre. Na efekty nie trzeba było dużo czekać, to co kiedyś było priorytetem co cieszyło dziesięciolatkę, zeszło na drugi plan. Przestała liczyć się rodzina, szkoła, znajomości!
Ta sytuacja obudziła uśpioną czujność rodziców dziewczynki.
Jednak okazało się, że sprawa nie jest prosta, nawet kiedy wszystkie gadżety a nawet komputer zniknęły z pokoju Bianki dziewczynka nadal była pogrążona w świecie Grunów i o niczym innym nie myślała, była wręcz owładnięta grą. 


To co się dzieje potem, utwierdza mnie w przekonaniu, że dzieci choćby 10 letnie to nadal dzieci. Autorka nam uzmysławia, że wirtualny świat odbiera poczucie tego co prawdziwe a co nie, tego co bezpieczne a co niesie zagrożenie. Dziecko nie jest w stanie rozróżnić w pewnej chwili dobra od zła. To co wydaje się być oczywistością, jak nie ufanie obcym osobom. stało się nieistotne kiedy ów obcy staje na drodze dziewczynki przebrany za jedną z ukochanych postaci z gry.
Nieznana kobieta proponuje Biance podróż do krainy Grunów, miejsca gdzie powstaje gra.
Takiej okazji Bianka nie mogła przepuścić.
Czy kraina Grunów była tym czego spodziewała się Bianka ? Czy dziewczynka wreszcie przejrzała na oczy i pojęła, że zmierza donikąd ? Czy udało jej się wrócić do domu ?
Jedno jest pewne, tej lekcji nie zapomni do końca życia, podobnie jak czytelnicy tak młodsi jak i dorośli. 


To nie jest opowieść z palca wyssana, to się dzieje tu i teraz, w setkach, tysiącach Polskich domów. Jednak nie zawsze rodzice widzą, czy chcą wiedzieć problem, nie widzą jego skali, a czasem może się okazać, że jest już za późno. Książka uczy czujności, uczy tego, że trzeba rozmawiać, że trzeba znać swoje dziecko, nawet jeżeli nam się wydaje że dzieckiem już nie jest.
A prawda jest taka, że to jak dzieci spędzają swój wolny czas kształtujemy na samym początku my rodzice. Poprzez podsuwane pomysły oraz poprzez przykład własny. Jeżeli Ty siedzisz całymi dniami na laptopie/smartphonie/tablecie to nie licz na to, że Toje dziecko będzie dążyło do czegoś innego.
Nawyki jakie wpoimy w nasze maluszki zaowocują.  Jeżeli priorytetem będzie ruch, rozmowa, wspólna zabawa, wycieczki, czytanie książek czy granie w planszówki oraz wspólne ogarnięcie domowych obowiązków czy działań o ile prościej takiemu młodemu człowiekowi będzie ominąć albo zdrowo podejść do wirtualnego świata. Nie lekceważmy tego, bo może nas to wiele kosztować.
Książka jest naprawdę świetnie napisana i doskonale się ją czyta. Nie brakuje w niej miejsca na humor ale także na refleksję. Akcja jest dynamiczna i wartka a przekaz niezmiernie istotny.
Polecam.

Autorka: H. Tańska-Bednarczyk
Wydawnictwo Poligraf
Liczba stron: 102
Oprawa: Miękka
Cena regularna 27,90 zł (ale widziałam ją już za niespełna 18 zł)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.