Strony

1 sie 2019

Rabkoland - raj dla dzieci


Rabka Zdrój jest nam bardzo bliska, dosłownie i w przenośni. Rabczański park jest często celem naszych niedzielnych wypadów. Po pierwsze jest bardzo blisko, po drugie kryje w sobie moc atrakcji i daje nam mozliwość beztrosko spędzonego czasu.  Liczne alejki dla fanów rowerów, hulajnóg, rolek czy gokartów, fontanna, place zabaw (rewelacyjne), siłownia czy tężnia. Jednak Rabka Zdrój kryje w sobie jeszcze jedno cudowne miejsca, które jest jednym z pewniaków jeżeli chodzi o nasze wakacyjne wyprawy.
Mam tu na myśli Rabkoland. Jeżeli macie dzieci w wieku 3-12 lat (choć i nasz Jakub znakomicie się tam bawił, a nie ma nawet latek dwóch) to koniecznie się tam wybierzcie. Park jest tak przemyślany, żeby nawet najmniejsze szkraby, mogły skorzystać z licznych atrakcji, choćby w towarzystwie rodzeństwa czy rodzica. Dlatego nawet dzieci strachliwe, nieśmiałe i wycofane mając przy sobie dorosłego mogą szaleć bez opamiętania. 
Dziesiątki karuzel i przejażdżek, niesamowite place zabaw, teatrzyk, pokaz magii, Muzeum Orderu Uśmiechu, animatorzy, ruchome figury - nie brakuje tu też ekstremalnych atrakcji dla tych którzy są żądni wrażeń. Oczywiście przy tym wszystkim można poczuć się spragnionym czy też głodnym, ale bez obaw wewnątrz parku czekają na was również punkty gastronomiczne serwujące zarówno przepyszną pizzę, jak i domowe obiadki, lody i napoje wszelakiego rodzaju.  
Jednym słowem wchodzicie o 10:00 i możecie siedzieć do zamknięcia, najedzeniu, szczęśliwi i usatysfakcjonowani. Wchodzicie i nie musicie wychodzić, gdyż wewnątrz parku jest wszystko czego potrzebujecie aby spędzić tu cały dzień.Jedno jest pewne nuda Wam tu nie grozi, a najfajniejsze jest to, że jak na taką ilość atrakcji Rabkoland zajmuje naprawdę mała powierzchnię, więc nie zmęczycie się chodząc i przemierzając kilometry, bo tu jedna atrakcja od drugiej jest o krok. To sprawia, że maluchy z entuzjazmem korzystają z oferty parku.
W ramach biletów wstępu można korzystać ze wszystkich atrakcji parku, dowolną ilość razy, przez cały dzień, z wyjątkiem kilku płatnych automatów.






To takie miejsce gdzie oczy się świecą a uśmiech nie schodzi z ust. 
W zeszłym roku w parku spędziliśmy 3 godziny, w tym roku dzięki naprawdę fajnej nie upalnej pogodzie dzieci po 5 godzinach nie miały dość.
 Park otwierany jest o 10 i nawet jeżeli pojedziecie w niedzielę, czyli najbardziej oblegany dzień, to jeżeli będziecie pierwsi, nie spotkacie od razu tłumów. Z każdą godziną ludzi przybywa, dlatego polecam pojawić się wraz z otwarciem, wtedy bez kolejek można korzystać z wszystkiego. 
34 karuzele a wśród nich te powszechnie znane i uwielbiane jak  pokaźnych rozmiarów królujące nad reszta atrakcji koło widokowe, samochodzikisamolociki czy balerina z konikami i karocami którymi zachwycona była Alusia. 
Są też jednak takie karuzele których nie znajdziecie nigdzie indziej jak choćby najszybszy music expres, niosący moc emocji statek Wikingów czy podniebny autobus.
Dużą popularnością cieszą się wodne atrakcje, jak tańczące fontanny, ręczne rowerki, statek płynący po wodnym torze okryty w Dolinie Trzmiela. 
Każdy bez względu na wiek znajdzie tu coś dla siebie. Kilkulatki, starsze przedszkolaki, dzieci szkolne a nawet głodne wrażeń nastolatki. Nieśmiałki, dzieci lubiące się bać a także wielbiciele ekstremalnych przygód. Jeżeli Alusia trafiała na barierę wiekową, nie stała bezczynnie, tylko wyszukiwała od razu czegoś równie ciekawego dla siebie. A że tych atrakcji jest tu moc, to naprawdę nie ma problemu z wyborem. Dzieciaki biegają od jednego, do drugiego miejsca, stając się tym samym naszymi przewodnikami.

















Niezapomniane emocje które nadal wracają, przywołując uśmiech.
Cudownie spędzony dzień i znakomite miejsce do spotkań.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.