Strony

6 lip 2020

Angielski z Mają



Dzieci przyswajają nowe słówka zupełnie swobodnie i naturalnie. Wychwytują je z naszych rozmów, dialogów, poprzez obserwację i z kontekstu. Podobnie kiedy wplatamy słówka zagraniczne w kontekst wypowiedzi w języku polskim, rozumienie ich treści przychodzi całkiem naturalnie, zawłaszcza dzieciom przedszkolnym, które nadal, bardzo dużo wyrazów chłoną każdego dnia.
Ponieważ moje dzieciaki siedzą w literaturze wszelakiej od brzuszka, to widzę jak cudownie książki wzbogacają słownictwo. Każda publikacja to inny autor, nowe słowa, które właśnie najłatwiej zapamiętać i zrozumieć widząc je czy słysząc w dłuższej wypowiedzi.

Na rynku pojawiła się taka cudowna perełka, która tą właśnie techniką wprowadza moc, moc słów anglojęzycznych w język małego Polaka. Książka nosi tytuł Angielski z Maja i jak zapowiada okładka jest to część 1, więc bardzo liczymy na kontynuację i na to iż seria się pięknie rozrośnie.

Książka jest bardzo ciekawa sama w sobie, jest zupełnie nie szablonowym podręcznikiem językowym, ponieważ nie uczy ani na zasadzie leksykonu czy słownika ani też na zasadzie rozmówek a w sposób wyżej opisany. Pokazuje nam język jako żywy wykorzystany w praktyce i pięknie wpleciony jak cienka niteczka w całość opowiadania w języku polskim. Dzieci błyskawicznie łapią nowe słówka a co ważnie nie tylko je zapamiętują ale rozumieją od razu jak i gdzie można je zastosować. Wykorzystywany jest tu naturalny mechanizm nauki języka żywego. Widać tu nacisk na kontekst uczenia się nowych zwrotów odkrywanych w rzeczywistych sytuacjach.





Opowiadanie jest ciekawe, nie infantylne, traktuje małego czytelnika na wysokim poziomie i zainteresuje nie tylko przedszkolaka ale i dziecko wczesnoszkolne, mam w domu tego przykład.
Treść jest wciągająca ale jednocześnie prosta, przystępna i bardzo czytelna dla dzieci. Co spodoba się fanom literatury dla najmłodszych to z pewnością ilustracje. Cudowne, uwielbiam ten typ grafik, zapewne dlatego, że najczęściej go oglądam, bo moje dzieci bardzo chętnie sięgają po tak pięknie zilustrowane pozycje czytelnicze.

Ilustracje podążają za treścią książki ale jednocześnie stają się czytelnym podaniem anglojęzycznych słówek i zwrotów. Dzięki tym ilustracjom, można bez wchodzenia za każdym razem w całość treści, robić z dziećmi częste i szybkie powtórki.



Choć z początku wydawało mi się iż słówek w opowiadaniach jest nie wiele, byłam naprawdę bardzo miło zaskoczona widząc na końcu każdego z rozdziałów tabelkę podsumowująca wszystkie uzyte w rozdziale zwroty. Jest ich naprawdę dużo a są uwierzcie mi wręcz nieodczuwalne i niedostrzegalne podczas czytania. To prawie jak magia.

Teraz kiedy już wiecie co i jak, pokrótce jeszcze nakreślę treść opowiadania. Mamy tu historie z życia małej dziewczynki, która przeprowadza się wraz z rodziną do Wielkiej Brytanii. Z pewnością jest to ogromna przygoda i przeżycie dla naszej bohaterki. Jednak mamy do czynienia z bardzo otwartą i rezolutną młoda osobą, więc Maja szybko i chętnie odkrywa świat nowego języka w sytuacjach bezpośredniego kontaktu z nim a młody czytelnik przeżywa te sytuacje wraz z dziewczynką.

W książce znajdziemy trzy rozdziały w których odkryjemy nowy dom Mai, odwiedzimy restaurację oraz ZOO. O nudzie nie ma mowy. Co ważne choć z tą lekturą uczymy się angielskiego, autorka nie zapomniała przyłożyć również wagi do pięknej polszczyzny. Dla mnie to bardzo istotne, aby publikacje były wartościowe, napisane z sercem ale za razem profesjonalne.

Słówka i zwroty umieszczone w kontekście znanego języka, wskakują do głowy same i są nie tyle nauka co zabawą. Sama stoję na początku drogi nauczania nowego języka, szkoła  nie zaspakaja moich potrzeb, dzieci nie do końca chcą uczestniczyć w lekcjach dodatkowych, a ja mogłabym z nimi troszkę pokonwersować, jako że wiele lat nauki za mną ale nie wiem do końca jak zacząć. Jeżeli macie podobne dylematy, ta książka jest naprawdę super, bo rozwiązuje nam problem z trudnymi początkami. Najgorzej zacząć. Autorka to nie tylko doświadczona nauczycielka języka i lektor ale również mama trójeczki dzieci, co do mnie przemawia w 100%. Praktyka połączona z doświadczeniem to coś co nie wymaga nawet rekomendacji i opowiada się samo za sobą. Książka jest profesjonalna i zapełnia lukę na rynku. Takiej bowiem publikacji do tej pory nie było.

Moim odkryciem jest też t,o że na stronie na której zakupić możecie książkę, w zakładce do pobrania, mamy podcasty do odsłuchania, w których autorka  z profesjonalnym brytyjskim akcentem wymawia angielskie słówka i zwroty zastosowane w publikacji. Nie każdy rodzic ma wiedzą językową a tu może się podszkolić nie tylko maluch ale i dorosły :)

Jedyny minus książki to ten, że tak szybko się kończy !!! Chcemy więcej :D







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.