Strony

10 maj 2016

Kaleidos Junior


 Spostrzegawczość, bystrość umysłu, logiczne myślenie to rzeczy nad którymi zawsze warto pracować i kształcić. Nigdy nie warto też spoczywać na laurach czy ma się lat 5, 15 czy 55. Jeżeli chodzi o trening umysłu z dziećmi to rzecz banalna, najprościej go wykonać pośrednio, poprzez zabawę i nadając mu wymiar nie stricte naukowy a wyzwaniowy, dający satysfakcję.
Dziś przed Wami gra która rozwija właśnie te cechy a co ciekawsze może ona łączyć pokolenia, bo jest stworzona w taki sposób aby dla każdego była wyzwaniem i aby podczas jednej rozgrywki gracze w rożnym wieku mieli podobne szanse. Nie do końca jestem przekonana czy to takie całkiem sprawiedliwe, bo kto to wymyślił, że 5 latek będzie mniej spostrzegawczy niż ja i że powinien mieć aż takie fory, no ale do tego wrócimy zaraz :P
Przed Wami Kaleidos Junior! 
Pudełko a w nim
  • 16 dwustronnych ilustrowanych tablic - mistrzostwo graficzne
  • 1 klepsydra
  • około 80 znaczników (w 4 różnych kolorach)
  • 1 koło (tarcza ze wskazówką)
  • instrukcja
    Jeśli chodzi o jakość wykonania, jestem na tak. Wypraska w pudełku wszystko ładnie mieści, każdy element ma swoje miejsce i to już duży plus, bo jak sobie ładnie poukładamy elementy po grze, to kiedy nas najdzie ochota na kolejną rozgrywkę, przygotowanie do gry zajmie nam ułamek sekundy.
    Żetony/znaczniki przypominają kolorowe szkiełka, duża atrakcja u nas, zwłaszcza jeżeli chodzi o Alusię, no zachwyt w pełni. Tarcza z grubej tektury, a jako że będzie to element najmocniej eksploatowany, ma to znaczenie. Plansze z obrazkami są też fajnej grubości, myślę, że powinny przetrwać moc rozgrywek, jeżeli nie zostawimy z nimi sam na sam małych dzieci.
    Solidnie i dobrze wykonana gra.

Przygotowanie do gry
Powinniśmy zacząć od nabicia tarczy strzałką. Potem należy rozdzielić żetony do przegródek.
Następnym punktem programu będzie wybór koloru przez graczy, do wyboru mamy cztery podstawowe barwy: niebieski, zielony, czerwony i żółty. Kiedy wybór już padnie gracze otrzymują odpowiadające kolorowi plansze (sztuk 4) oraz dobierają też odpowiednią do wieku liczbę żetonów.
ŻETONY
4-5 latek - 10 żetonów
6-8 latek - 15 żetonów
8+ - 20 żetonów
Wszyscy gracze kładą przed sobą identyczne plansze (bowiem każdy gracz ma identyczny zestaw obrazków różnica polega na kolorze oblamówki), oraz żetony. W zasięgu wszystkich rozgrywających leży koło ze wskazówką oraz klepsydra. Teraz jeszcze musimy się zdecydować który wariant gry wybieramy, ale o wariantach za chwileczkę tak będzie czytelniej. Kiedy już wszystko wiemy można zaczynać rozgrywki.






Do startu gotowi, wypatrujemy...
Wypatrywać będziemy różnych przedmiotów i elementów zgodnie z wybraną kategorią, na planszach. Teraz więc jeszcze należy opisać plansze. Plansze są dwustronne, tak iż każdy gracz ma ich 4 a obrazków 8. Plansze są mistrzostwem graficzny, jest na nim multum szczegółów, detali, drobiazgów. Każda przedstawia jakiś temat i rzeczy z nim powiązane. Idea jest podobna do tak teraz modnych książeczek sztywno stronicowych w których zadaniem dziecka jest odnajdywanie różnych elementów. Co ważne w tego typu obrazach, mimo nagromadzenia na obrazach nie ma chaosu, obrazy są przejrzyste, co jest nie lada wyzwaniem przy obrazku z takim mrowiem szczegółów. Już 4-5 latek znakomicie sobie radzi z odnajdywaniem różnych rzeczy.
Obrazki będziemy wyszukiwać zgodnie z kluczem w zależności od wybranej kategorii gry.

Cel gry
Celem gry jest odnalezienie na obrazku jak największej ilości przedmiotów z wylosowanej kategorii i jak najszybsze pozbycie się dzięki temu wszystkich posiadanych żetonów.

Rozgrywka
Tu w zależności od wieku i możliwości graczy mamy trzy możliwości do wyboru.

OBRAZKOWO
Wersja dla najmłodszych, kręcąc wskazówką tarczy losujemy obrazek, obrazek wskazuje nam kategorię, jakiej mamy się trzymać, w instrukcji mamy objaśnienia, co do tego, co dany przedmiot każe nam wyszukiwać. Kategorii mamy aż 13, także będzie ciekawie, wesoło i różnorodnie.
 Tu pojawia się odpowiedź na pytanie dlaczego jest rozbieżność w liczbie żetonów jakie otrzymują gracze w różnym wieku. Dajmy na to Wojtuś 5 latek otrzymuje 10 żetonów a ja jako osoba 8+ żetonów posiadam aż 20. Z tego wynika, że w tym samym czasie podczas wyszukiwania kategorii Wojtuś musi się pozbyć dwa razy mniejszej ilości znaczników. I nie żeby to było specjalnie sprawiedliwe, bo jeszcze nie udało mi się z nim wygrać :P





LITERKOWO
Literki mogą losować dzieci, które potrafią powiedzieć na jaka literkę zaczyna się dany przedmiot, dlatego ta gra dla nas jest mega ciekawa, gdyż możemy sobie grać już na dwa sposoby. Wariant ten odkrywa nowe możliwości i bardzo fajnie włącza do gry zabawę słowem. Dla mnie to duży plus, podczas zabawy dołączony element edukacyjny. Zasady tych rozgrywek są bardzo podobne tylko różnią się kluczem wyszukiwania

Oczywiście bez względu na wariant na odnalezienie przedmiotów nie mamy dowolnej ilości czasu, jest go tylko tyle ile piasku w klepsydrze, czyli 60 sekund.

DŁUGOPIS W DŁOŃ
Tu wariant trzeci dla najbardziej zaawansowanych czyli taki w którym gracze muszą umieć pisać. I tu dwie opcje albo wszyscy muszą pisać sprawnie albo wszyscy pisać jako-tako. Nie ma szans w rozgrywkach maluch ledwo piszący z wprawnie piszącym 10 latkiem.
Każdy gracz poza podstawowymi składowymi gry musi zaopatrzyć się zamiast w znaczniki, w kartkę i coś do pisania.
Należy znaleźć jak najwięcej rzeczy w danej kategorii lub na dana literkę i nie kłaść na nie żetonu tylko zapisać na swojej kartce. Po skończonym czasie gracze porównują i sprawdzają swoje zapiski. Za każdą prawidłowo odnalezioną rzecz otrzymujemy punkty, jeżeli są to elementy które znalazł również inny gracz dostajemy punkcik 1 a jeżeli udało nam się odnaleźć coś unikatowego punktów mamy 3.
Gramy do 5 rund a ten kto uzyska najlepszy wynik zostaje MISTRZEM SŁÓWEK.




Na co warto zwrócić uwagę przy wszystkich trzech wariantach gry, to fakt że nie jest tylko tak, że każdy przedmiot możemy „opisać” całościowo. Najprościej będzie mi to wytłumaczyć na przykładzie. Weźmy sobie taki rower, składa się on z siodełka, kierownicy, lampki, koła, pedałów, siedzonka, hamulca, dzwonka itd. itp. Każdą z tych części możemy oczywiście brać pod uwagę osobno. Młodsze dzieci to uczy kombinowania i główkowania, bo dorośli mają to już we krwi :P

Kolejna istotna kwestia, jak dajmy na to wylosujemy literkę B, nie możemy zaznaczyć dwóch balonów ponieważ to jeden przedmiot, nie wolno nam zaznaczać przedmiotów takich samych. Natomiast inny przykład jeżeli wylosujemy literkę S i na obrazku znajdzie się serce w sensie kształtu i serce w sensie organu to już możemy zaznaczyć oba bo to nie jeden typ elementu.
Wszystkie sporne kwestie muszą być rozstrzygane zespołowo. Każdy może mieć w końcu inny pogląd na pewne kwestie to się tyczy zwłaszcza rozgrywek w opcji dla najmłodszych, bo dajmy na to kategoria „coś delikatnego” jest interpretowana przez każdego inaczej. Gracz musi swój wybór po prostu dobrze uargumentować.






Co więcej gra jest skierowana do 4 graczy, ale nie jest powiedziane, że nie mogą to być choćby 4 drużyny, w takim wypadku ilość graczy jest nieograniczona. Gra uczy bystrości i główkowania, zmusza do ruszenia mózgownicą i wytężenia nie tylko wzroku ale i szarych komórek. Dzieci w każdym wieku mogą się połączyć przy tej grze a i rodzic będzie się całkiem dobrze bawił, piszę we własnych imieniu. Na pewno nie jest to gra dla dorosłych ale jako gra familijna sprawdzi się rewelacyjnie. Choć myślę, że w fajnym towarzystwie opcja z kartką i długopisem może wywołać moc pozytywnych emocji i doznań nawet w grupie 18+.
Bardzo mi się podoba to, że gra nie uczy klasyfikowania liter do jednego słowa, jak to ma miejsce w wielu grach „edukacyjnych” tylko uczy, że na dana literkę zaczyna się moc przedmiotów i elementów a dzieciaki jak chwycą bakcyla to potem przenoszą grę z planszy, na swoje otoczenie i w Kaleidos Junior możemy się bawić wyszukując przedmiotów w domu, na spacerze czy w podroży autem. Gra ta uczy myślenia i wychodzi poza ramy, przyporządkowywanie literek do przedmiotów nie jest wskazane. Co więcej możemy sami sobie wprowadzić urozmaicenia i np. szukać słówek które kończą się na wylosowana literkę a nie zaczynają. Kaleidos Junior pokazuje jak znakomicie sprawdzają się proste patenty i że nie trzeba tworzyć wymyślnych zasad bo prostota sprawdza się rewelacyjnie.


Jeszcze jedna uwaga na zakończenie, na kole występuje literka V, no w naszym języku jest to literka zbędna, możemy się umówić, że zastąpimy ją inna literka polskiego alfabetu, nie jest to kwestia problematyczny. Inna kwestia jest taka, że autorzy sugerują, że gracz losujący kategorię nie musi wybrać tej na którą skierowała się strzałka ale może wybrać jedną z dwóch z nią sąsiadujących.



Gra sprawdzi się w rodzinach z dziećmi w każdym wieku ale także w większych placówkach które takie dzieciaczki gromadzą. Jest bardzo elastyczna i każdy tu znajdzie poziom odpowiedni dla siebie, nie zanudzając przy okazji starszych i bardziej wprawionych graczy.

Kaleidos Junior
Wydawnictwo Rebel
Liczba graczy: 2-12 osób
Wiek: 4+
Czas gry: ok. 20 minut


rebel

2 komentarze:

  1. Podoba mi się (y) świetna zabawa gwarantowana :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, świetna ale tylko dla Wojtka... wiesz jak to jest przegrać 28 razy z rzędu...
      Hahaha żartuje, tzn nie żartuje że przegrywam, tylko cieszę się, że jest taki spostrzegawczy i że główka mu pracuje :)

      Usuń


Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.