Strony

10 maj 2016

Camarelo EOS w terenie


Witam, obiecałam, że tu wrócę po miesiącu użytkowania wózka Camarelo EOS w terenie więc jestem z relacją outdoorową. Jednym słowem REWELACJA !
Kto chciałaby zobaczyć nasz pierwszy wpis techniczny zapraszam TUTAJ.
Nie miałam w rękach lepiej prowadzącego się wózka. Jeździliśmy po kostce, asfalcie, trawie, polnej drodze po żwirku a nawet po wyrwanym chodniku, czyli po piachu i kamieniach. Brnęliśmy po schodach, przejeżdżaliśmy przez krawężniki i torowisko. Z niczym nie było problemu, koła są duże i pompowane suną po każdej powierzchni i nawierzchni, w dodatku ich wielkość sprawia, że małe dziury czy przerwy nie są odczuwane. Z kolei amortyzatory zapewniają komfort tak prowadzącemu jak i jadącemu.
Osobiście nie miałam możliwości sprawdzić wózka na pisku czy plaży ale jedna z czytelniczek podzieliła się z nami informacją, że spisuje się w takich warunkach świetnie. Także duża budka rewelacyjnie chroni śpiące dziecko przed silnym czasem wiatrem od morza.
Odnosząc się jeszcze do opinii czytelników, kiedy opublikowałam na facebooku poprzedni post z wózkiem w roli głównej, posypała się fala wspaniałych, pozytywnych opinii o EOS. Użytkowniczki opisywały wózek w samych superlatywach, zarówno te które posiadają go od niedawna jak i te które współpracują z nim dłuższy czas. Tak mamy 6 miesięcznych bobasów jak i starszych dzieci. To chyba najlepsza rekomendacja.




Apropos budki, faktycznie znakomicie chroni nie tylko przed wiatrem ale i przed słońcem, zbędnym sprzętem są przy niej parasolki, dzięki czemu odpadają nam dodatkowe koszty i motanie się z kolejnymi gadżetami. A wiadomo, że przy dziecku, zwłaszcza małym tego nie unikniemy, bo kocyk, bo picie, bo przekąska, bo coś na chłód, bo pieluszki i chusteczki, itd. itp. 
Każda mama wie, że lista nie jest krótka.
Co do bagażu, wózek ma duży kosz na wszystko co chcemy mieć pod ręką, jest też dostępny i bardzo łatwy w utrzymaniu czystości, do tej pory wystarczyło jedynie przetarcie wilgotnymi chusteczkami.

Pojemniczek na napój świetnie trzyma butelkę nawet na dużych górkach i wybojach nic nie wypada i się nie rozlewa na boki. Napój jest zawsze pod ręką, zresztą Ala sama sobie radzi z wyciąganiem i wkładaniem kubka.
Pałąk od wózka łatwo odpiąć i pędzącego na plac zabaw malucha wypuścić. Stabilny schodek sprawia, że Ala jest w pełni samoobsługowa i może bez pomocy osób trzecich schodzić i wchodzić do wózeczka.Dla mnie to istotne, bo kiedy ma ochotę jedzie a kiedy nie biegnie przed siebie a ja nie muszę jej wciąż wyciągać i wkładać. Obie mamy wolność.






Dodatkowy plus to komfort i lekkość prowadzenia. Wózek jest skrętny a prowadzenie jedną ręką nie stanowi żadnego problemu. Wózek jest tak lekki iż nie odczujecie w ogóle ciężaru dziecka. Nie odczuwam znaczącej różnicy przy prowadzeniu wózka pustego czy "załadowanego" a Ala lekka nie jest bo to już 13 słodkich kg.

Kolejne plusy dla nas to ciemna tapicerka, wyjmowana wkładka oraz elementy najbardziej brudzące się wykonane z eko skóry. Bardzo istotne dla mnie punkty, bo wiadomo jak to jest z maluchem, tu piaskownica, tu "złapany zając", tam piciuś, gdzieś banan, brudne buziki i gotowe, cała tapicerka do prania, z EOS nie ma takich obaw.

Jeżeli chodzi o dziecko, jest zachwycone i mimo, że woli biegać bo nie ukrywajmy mamy do czynienia z bardzo mobilnym dzieckiem, 2,5 letnim, to jednak nóżki kiedy przychodzą dłuższą chwile odmawiają posłuszeństwa.  W końcu 3 godziny spacerku po zoo, albo wyprawa do dolin zakopiańskich w obie strony to nie lada wyczyn nawet dla Wojtka, co dopiero dla tego skrzata jak Alusia. 
Komfort nawet w trakcie snu gwarantowany !




Testy terenowe wypadły celująco, naprawdę wyszukiwałam wad, ale do tej pory nie znalazłam.
Polecam Camarelo EOS z czystym sumieniem każdemu :)

2 komentarze:

  1. Mam pytanie.. jak wyjąć wkładkę? bo z tego co widzę w wózku pasy są zszyte :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, bez problemowo, pasy są przyszyte ale po rozpięciu ich wkładka normalnie zdejmuje się dzięki otworkom które posiada, pasy po prostu wchodzą w takie specjalne rozcięcia :)

      Usuń


Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.