Strony

8 maj 2016

Świerszczyk - WIELKA Księga


Świerszczyk, czy ktoś z rodziców nie pamięta tego czasopisma. Kiedy zobaczyłam tą zieloną buźkę małego świerszcza  i tytuł od razu oczy mi się zaświeciły. Uwielbiałam czytać te opowiadania, wiersze i komiksy. Ja czytałam, mój kuzyn słuchał, to były wspaniałe wspólnie spędzone chwile na wartościowej i mądrej lekturze a przy okazji często gęsto zabawnej. I naprawdę ciężko w to uwierzyć ale ten zielony przyjaciel ma już ponad 70 lat. Jednak nowoczesny świerszczyk to zupełnie inna bajka. Nie może źle to ujęłam bo wartość merytoryczna jest niezmiennie najwyższych lotów, jednak oprawa graficzna zdecydowanie podążyła za czasami w jakich żyjemy. Do tamtych wydań mam niewątpliwy sentyment, ale dzisiejsze dzieci mają inne wymagania i oczekiwania. I tu graficy zdecydowanie sprostali zadaniu. Bardzo podoba mi się też to, że w Wielkiej Księdze Świerszczyka którą dziś opisuję, ilustratorów jest cała plejada (i to tych najlepszych z najlepszych), bo podobnie jak rzesza różnych autorów, daje to młodemu czytelnikowi zasmakować w różnorodności doznań nie tylko czytelniczych ale i wzrokowych.


Świerszczyk to cóż tu dużo mówić plejada najlepszych elita autorów i ilustratorów. Magazyn, który towarzyszy kolejnym pokoleniom, od  1. maja 1945 roku. Wierzcie lub nie ale jest to jest to najstarsze czasopismo dla dzieci w Europie!


Był 1 maja 1945 roku. Trwała wojna. W wyzwolonej Łodzi, w Spółdzielni Wydawniczej „Czytelnik”, ukazał się pierwszy numer „Świerszczyka”. Tytuł wymyśliła znana pisarka, Ewa Szelburg-Zarembina, późniejsza inicjatorka budowy Szpitala-Pomnika Centrum Zdrowia Dziecka. Grający za kominem świerszcz miał być symbolem tego, co wiele dzieci utraciło w wojennej zawierusze – ciepła rodzinnego domu.

W pierwszych latach działalności czasopismo zastępowało zniszczone podczas wojny podręczniki. W 1951 roku połączyło się z warszawskimi „Iskierkami” i zaczęło się ukazywać w Naszej Księgarni. „Świerszczyk – Iskierki” wychodził do 1956 roku, kiedy czytelnicy zdecydowali o powrocie do nazwy „Świerszczyk”.

Z dzisiejszej perspektywy wyraźnie widać, że historia zatoczyła koło – kiedyś „Świerszczyk” zastępował podręczniki, dzisiaj ukazuje się w wydawnictwie edukacyjnym Nowa Era. I w dalszym ciągu pomaga w nauce czytania i rozwija wyobraźnię.





  
Tyle lat na polskim rynku, wydawany po dziś dzień. To coś więcej niż czasopismo, to część naszej historii i dziedzictwa kulturowego, część jakże ważna. Dlatego ogromnie mnie cieszy to jubileuszowe wydanie które tym samym wprowadziło świerszczyka w progi naszego domu i dzięki któremu mogę czytać go swoim dzieciaczkom. Wydanie Wielkiej Księgi Świerszczyka to zdecydowanie strzał w 10!
 W książce zamieszczone zostały teksty odpowiednie zarówno dla dzieci w wieku przedszkolnym, jak i wczesnoszkolnym.
Czytelnik odnajdzie tu kilka typów czytanek. Głównym typem opowiadań są te zatytułowane nagłówkiem, Wielkie czytanie. Są to opowiadania krótkie 2-3 stronicowe jednak skierowane do dzieci dobrze radzących  sobie z czytaniem i znających oczywiście pełny alfabet. Ich tematyka jest różnorodna, jedne lekkie, inne trudniejsze, jedne pisane pół żartem - pół serio inne wręcz przeciwnie, jedne realistyczne inne fantazyjne i nierealne ale wszystkie napisane pięknym polskim językiem. W sugestywnych i empatycznych opowiadaniach baśniowość miesza się i wikła z rzeczywistością, a magia z wiedzą i faktami.

Mamy tu też drugi typ czytanek zatytułowanych Litery znam więc czytam sam które są znacznie krótsze i zawierają tylko 23 litery. Napisane prostym językiem, a trudniejsze słowa (te w których występują  dwuznakami i zmiękczeniami) występują w formie obrazków. Podoba mi się też większy rozmiar czcionki, niezwykle istotny przy początkach czytania. 
Pomiędzy czytankami odnajdziecie także krótkie i przezabawne komiksy z Kotkiem Mamrotkiem i Zającem Kicajem doskonałe jako przerywnik tak w poważniejszej lekturze jak i po nauce czy ciężkim dniu. Uwaga ich lektura grozi niekontrolowanymi wybuchami śmiechu. 
Nie zapomniano także o poezji, bo jakby mogło się obejść bez wierszy. 
Piękne wydanie pod każdym względem !











To taka książka którą warto zabrać w podróż, na wakacje, na wycieczkę mimo jej ciężaru, bo cieniutka nie jest. Dlaczego? Z powodu jej różnorodności. Każde dziecko znajdzie tu coś dla siebie, każde znajdzie tu coś na daną chwilę. Książka to znakomity wstęp do dyskusji na wiele tematów ważnych dla dzieci, krótkie opowiadania to często tylko początek, punkt zapalny do rozmowy. Emocje, strach, bliskie dzieciom problemy a nawet wojna kiedy to co kochamy może zostać utracone i nic już nie będzie takie jak kiedyś.





To taka lektura której nie powinno zabraknąć w żadnym POLSKIM domu. Cudowna książka łącząca pokolenia i dająca satysfakcje zarówno czytającym jak i słuchającym, bardzo polecam do rodzinnych poczytanek, wspólnie wespół - zespół w bliskości rodzinnego ogniska.
W końcu, jak mawia Świerszczyk – Bajetan Hops: “czytanie dobrze działa na rozum i chroni od kataru!”

ŚWIERSZCZYK WIELKA KSIĘGA
Opracowanie: zbiorowe
Wydawnictwo Egmont
Oprawa Flexi
Ilość stron 232
Wiek 8-12 (z powodzeniem 5+ choćby tylko w roli słuchacza)

1 komentarz:

  1. Świerszyka mama nie kupowała mi regularnie (wolałam czasopismo Miś i książeczki Już czytam) ale też mam do niego sentyment. Książka bombowa i musimy ją mieć :-)

    OdpowiedzUsuń


Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.