Centrum Metody Krakowskiej wypuściło na
rynek ciekawą pomoc językową. Pomoc która ma za zadanie ułatwić dzieciom
opanowanie przyimków w języku polskim a także umiejętność zastosowania
ich w komunikacji i podczas dialogu. Pierwszą pomocą w tym temacie jest"Przyimek NA". Przyimki będą pojawiać się stopniowo i z wielką przyjemnością będziemy je Wam prezentować.
To bardzo fajny pomysł
dla małych dzieci które często mylą co jest "nad" a co jest "pod" czy "obok", albo
jeszcze nie maja wyrobionego zdania na ten temat :)
Dla starszaka
takiego jak mój Wojtuś, zestaw jest banalny jeżeli chodzi o zrozumienie tematu czy wypowiedzi, nie mniej jednak wszystko można utrudnić,a zadanie stanie się ciekawsze gdy starszak będzie musiał je wykonać zupełnie sam czyli
czytając etykietki. CMK dobrze wie jak sprawić aby zestawy miały duży zakres wieku.
Wielkanoc już tuż tuż, dziś i jutro podzielimy się wobec tego z Wami naszymi ostatnimi pracami które już w zasadzie wszystkie wiszą tu i tam po całym domu :)
Dziś przyszła pora na nasze pisanki. Wszystkie płaskie bo jakoś nie mam weny na pisanki jajkowe, tzn będziemy je tworzyć kreatywnie z pomocami z Biedronki :P
Za to twórczą inwencje przelaliśmy na płaszczyznę papieru w postaci farbek, plasteliny, włóczki, papieru kolorowego, bibuły i piasku. Zapraszamy :)
Ponieważ kwiat białej lilii, lilii św. Józefa symbolizacje również zmartwychwstanie pokusiłam się o dodanie szybkiego DIY na wykonanie takich kwiatów w kontekście książek które dziś opiszę. Opisy nie będą długie a zainteresowani sami będą mogli zajrzeć do wnętrza i zadecydować czy któraś z książek jest dla nich odpowiednia. Sama doboru książek dokonywałam po omacku, niestety metodą prób i błędów i mam też kilka nie trafionych wydań. Ale ich nie będę pokazywać.
Dlatego pomyślałam, że w tym wyjątkowym dla nas czasie pokażę Wam wnętrze odnosząc się do nadchodzącego święta i napiszę kilka słów o każdym z nich. Być może ułatwi Wam to wybór i decyzję.
Dzisiaj mam prawdziwą gratkę dla dzieci które już radzą sobie z czytaniem samodzielnie. Wydawnictwo Zielona Sowa postanowiło stworzyć serię 12 książeczek z myślą o dzieciach, które mają chrapkę na czytanie oraz na samodzielnie poważne i ciekawe za razem książki. Nie ma lepszego treningu dla młodego czytacza niż praktyka, wiadomo to ona czyni mistrza, a jeżeli książki wciągają to jest szansa, że dziecko złapie bakcyla i tak jak się to stało ze mną, od książki do książki popadnie w uzależnienie.
Które daje słowo jest najlepszym nałogiem w jaki można wpaść.
Moją wielką miłość do słowa pisanego staram się zaszczepić od samego początku w dzieciach. Jednak nadchodzi taka chwila, przeskok kiedy dziecko odcinamy od pępowiny i wypuszczamy na szerokie wody samodzielności.
Dziś druga porcja książeczek kreatywnych od wydawnictwa BIS.
Druga porcja ale na stronie wydawnictwa jest ich mnóstwo a chętnych papierowych wyzwań odsyłam TUTAJ znajdziecie tam, całą masę tytułów i z pewnością wyszukacie coś, co Was zainteresuje. Do części książeczek dołączone są papiery origami ale do części niestety nie, jeżeli nie macie pomysłu gdzie można je dostać, również zachęcam do odwiedzin na stronie wydawnictwa bo my tam właśnie nabywamy nasze papierowe kwadraty i kółeczka TUTAJ.
Wiosna tego roku jest wyjątkowo kapryśna. Ja wszystko rozumiem, że w marcu jak w garncu, że przeplata trochę zimy, trochę lata. Ale żeby aż tak dosłownie, tego jak żyje jeszcze nie widziałam. Jednego dnia Wojtek od 10 do 16 na podwórku biega i szaleje bo trawka zieloniutka, bo ptaszki śpiewają i słoneczko przyjemnie grzeje w twarz. Budzimy się kolejnego ranka a tu 30 cm śniegu wszędzie, drzewa zmrożone a para z buzi bucha. I jak tu dzieci mają nie chorować...
A ja już mam dość, już bym chciała wiosny, ciepłej, może być i błotnista to nic, ale takiej prawdziwej. Czasami się zjawia ale zaraz znika, nie da się sobą nacieszyć. Na szczęście mamy dwie wspaniałe książki z którymi wiosna zawsze jest z nami i pozwala się na siebie do woli napatrzeć. A może kiedy dzięki lekturze, jak mocno za nią zatęsknimy to ją myślami ściągniemy. Kto wie...
Pisanki, baranki, kurczaczki wszystko to ma niebagatelne znaczenie. Każda z tych rzeczy jest symbolem świąt Wielkiejnocy jednak nic ponad Krzyż nie pokazuje tam mocno i tak dosłownie o co w tym wszystkim chodzi. Oczywiście tworzenie krzyży czy golgoty to dla nas nie tylko zabawa, to wstęp do rozmowy.
O książkach jakie czytamy w tym czasie i jakie wykorzystujemy do dialogów niebawem a dziś zapraszam na garść inspiracji plastycznych związanych z Krzyżem.
Mapy, mapy, mapy. Chodziły za mną od jakiegoś czasu, choć mimo
wielkich sukcesów jakie odniosły na rynku czytelniczym nie czułam, że to jest dla nas na nie
dobry moment. Chciałam, aby kiedy się pojawią zachwyciły, aby stały się książka nie tylko dnia ale tygodni, miesięcy, lat. Chciałam mieć w domu
już dojrzałego czytelnika, nie tylko przeglądającego obrazki, ale mającą świadomość na temat świata, tego, że tu i teraz to nie jest
jedyne miejsce na ziemi. I taki czas powoli zaczął narastać, najpierw pojawiły się pytania, potem globus, kolejnym punktem były podkładki.
Wszystko pięknie pogłębiało wiedzę, jednak chciałam sięgnąć po coś
ciekawszego i pełniejszego i wtedy przypomniał sobie oMAPACH. I to był
strzał w 10, jedyne co okazało się błędne w moich oczekiwaniach to
fakt, że wcale nie mam w domu jednego zachwyconego a całą masę, małych i
dużych. Bo to taka książka którą po prostu nie sposób się nie zachłysnąć i taka którą ciężko odłożyć na półkę...
Dziś na blogu książka która zachęciła nas do zakupienia pełnego wydania z wszystkimi przygodami Emila, chcemy wciąż więcej i więcej. No jak mamusię kocham, Emila nie można nie pokochać, to chłopcze jest tak rozbrajające, że tylko go schrupać. A biedny jest ten Emil niesamowicie, bo jak jednemu chłopcu który naprawdę ma wielkie serce i dobre intencje, aż tyle kłód może spać pod nogi i to jednego dnia a jeszcze na domiar złego wszystkie odbijają się z wielkim hukiem na kochanym tatusiu Emilka.
Czas płynie i płynie a ja w kółko słyszę. Mamo o której bajka, mamo kiedy wraca tata, mamo o której przyjdziesz do mnie do przedszkola. Ewentualnie a ile to jest godzina, a ile to jest 15 minut, a ile to jest za 5 minut ?
Odpowiadam jak umiem ale ciężko się dogadać kiedy brak znajomości zegara jest totalny.
Wojtuś postanowił to zmienić, przyszedł i zapytał mamo nauczysz mnie tych wszystkich godzin i minut ?
Dlaczego nie, w sumie kiedy już umie liczyć do 25 to nie jest źle, może do 60 minut jeszcze mu nieco brakuje no ale kto wie, a nuż pojmie jednocześnie jedno przy drugim.
Zainteresowanie tematem przyszło mu nagle a to wszystko za sprawą jednej książki. Jakiej ?
Magda. Mama trójki rozrabiaków, niepoprawna optymistka, z niewyczerpaną pasją do tworzenia, kreowania i dodawania otoczeniu barw. Miłośniczka dobrych książek. Instruktorka jazdy konnej. Każdy dzień to dla mnie i dzieciaczków wielka przygoda, jeżeli masz ochotę przeżyć ją razem z nami, zapraszamy. Rozgość się i zostań na dłużej, gwarantujemy, że o nudzie nie ma mowy. Zaczarujcie z nami swój świat.
Podaruj dzieciom radość
Diverti
Nauka i zabawa
Moja strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.