27.08.2016

Dobranoc Albercie


Jak to jest u Was z tym zasypianiem ? U nas to jest tak, że co dziecko to inna bajka. Z Wojtkiem poza drobnymi przejściami po urodzeniu Alusi nie było w zasadzie problemów. Przychodziła 20 szedł do swojego łóżka i usypiał. Było tak odkąd skończył 3 miesiące (no może wtedy nie chodził, ale zasypiał już sam) o trwa po dziś dzień. Z Alą natomiast dopiero teraz mogę chyba już śmiało powiedzieć, że wychodzimy na prostą.

Nie mówię,że jest idealnie ale jest dobrze. Śpi we własnym łóżku całą noc i nawet nad ranem nie pcha się już do nas tylko sobie czyta albo się bawi. Najgorzej zdecydowanie jest z zasypianiem. Dlatego też ubawiłam się do łez czytać jej książkę pod tytułem Dobranoc Albercie. Dlaczego a no dlatego, że bohater tej opowieści zachowuje się dokładnie jak nasza córcia. Kiedy przychodzi pora na sen znajduje co najmniej kilka powodów aby tą chwilę odciągnąć na zaraz, na jeszcze troszkę, na za minutkę...

Bambino do kolorowania


Kto ma dzieci ten z pewnością zna kredki Bambino (jeżeli nie, ten koniecznie musi je poznać, choć nie wierze, że istnieją takie osoby) ! I choć nasze otrzymaliśmy do testów miesiąc temu, to ręczę za ich jakość gdyż testuje wraz z dzieciakami nieustanie od przeszło 4 lat :)
Zasadniczo odkąd pojawiły się w naszym domu po raz pierwszy nie sięgam po inne. Kiedy trafi się na produkt który spełnia wszelkie oczekiwania, zarówno moje jak i dzieciaczków jaki byłby sens szukać dalej. 
Ulubionymi kredkami Kusiątek są pastele (kto nie widział PASTELOWEGO WPISU zagląda TUTAJ) ale nimi nie wszystko dobrze się koloruje, poza tym są brudzące i na co dzień raczej używamy zwykłych kredek ołówkowych. Używamy ich dużo i bardzo często więc kupujemy je 3-4 razy do roku, zarówno do domu jak i do przedszkola. Są wśród nich kolory które trzymają się dłużej ale są i takie jak na czerwień o które zawsze jest spór bo to ulubiony kolor obojga i który zestrugujemy najszybciej.Dlatego zapasy trzeba systematycznie uzupełniać.

Pucio uczy się mówić


Marta Galewska-Kustra oraz Joanna Kłos to postacie doskonale znane w naszym czytelniczym świecie. 
Z Muchą Fefe ćwiczyliśmy buzię TUTAJ, ćwiczyliśmy też mowę i wymowę O TU, no i nadal zawzięcie trenujemy czytanie z Elementarzem O TYM. 
Jedno jest pewne kiedy ten duet się spotyka musi powstać coś ciekawego, zabawnego i solidnie przygotowanego merytorycznie. Idealna kompilacja zabawy i wątku edukacyjnego czyli to co zarówno dzieci jak i dorośli uwielbiają. Może kilka słów o autorce aby uświadomić tym którzy nie wiedzą, że to wartościowa książka przygotowana z najwyższą celowością.

26.08.2016

IQ LINK


W serii gier IQ mamy 5 tytułów IQ LINK, IQ TWIST, IQ FIT, IQ STEPS oraz najmłodsze dziecko IQ ŻELKI. Przeznaczone są dla graczy w różnym wieku niektóre już od 6 roku życia ale są i takie jak gra którą przedstawię Wam dziś w których dolna granica wiekowa to 8 lat a górnej nie ma. Długo się głowiłam którą pozycję wybrać, gdyż tym razem nie miałam na myśli moich latorośli a swoja własną osobę. Na dobrą sprawę IQ LINK jest pierwszą łamigłówką która wybierałam pod siebie, pierwszą na tak zaawansowanym poziomie (choć PINGWINY dają rade mnie zagiąć). Chciałam wybrać dobrze ale i nie przesadzić z poziomem gdyż, wiadomo, że skoro to początki to łatwo nie będzie, bo co jak co ale Łamigłówki Granny to nie lada wyzwanie. Czy trafiłam? Zdecydowanie tak, choć część poziomów ekspert i wszystkie master trzymam na długie jesienne wieczory z dobrą grą. IQ LINK to duże wyzwanie i polecam niewtajemniczonym podążanie zgodnie z książeczką, łamigłówka po łamigłówce. Ruszenie od razu na głębokie wody jest bardzo ryzykowne i mało przyjemne. Chyba nikt nie lubi być rozkładany na łopatki za pierwszym podejściem.

Co się stało z Albertem - czyli strach przed szkołą


Po ostatniej lekturze Alberta dzieci zapragnęły poznać kolejne jego przygody i tak w naszym domu zjawiły się trzy nowe tytuł ale każdy z nich zasługuje na osobną recenzje, gdyż każdy porusza inny problem niezwykle ważny dla dziecięcego świata. Rzecz jasna tematykę dopierałam pod Kusiątka, nie mniej jednak jestem przekonana, że są to tematy bardzo uniwersalne i dotyczące większości kilkulatków. Książeczka która dziś Wam pokażę znakomicie wstrzela się w końcówkę sierpnia gdyż opowiada o wielkim stresie jakim dla dzieci jest pierwsze pójście do szkoły. Nowa placówka, nowe dzieci, nowa pani, wszystko nowe, niewiadome, tajemnicze - dziecko nie do końca wie czego się spodziewać oraz czy zostanie zaakceptowane w nowym środowisku, czy się odnajdzie, czy podoła. Nie inaczej było z Albertem. Ale jak to było dokładnie, posłuchajcie...

25.08.2016

Podróżownik - Warmia i Mazury


Co warto a co koniecznie trzeba mieć w podróży ? Na to pytanie Wam odpowiem ze swojego punktu widzenia już niebawem w osobnym poście, ale dziś o książce, która choć nie jest obowiązkowym ekwipunkiem, jest moim zdaniem bardzo atrakcyjnym urozmaiceniem każdej wyprawy. To prywatny pamiętnik dziecka, który pozwoli mu zachować cenne wspomnienia z wyprawy i który umożliwi uchwycenie tego co najcenniejsze i pobudzi wyobraźnię do działania.
Dziś pokażemy Wam Podróżownik WARMIA I MAZURY ale Podróżowniki to nie ten jeden tytuł a cały zbiór obecnie już 10 tytułów i jak zapowiada Wydawnictwo MAC, ostatnie słowo nie zostało jeszcze powiedziane.
W całej plejadzie odnajdziemy też jeden który dopasuje się do każdej przygody czyli Podróżownik uniwersalny. Doskonały nawet na wypad na wieś lub gdy nie mamy konkretnych planów a skaczemy i przemieszczamy się w rozmaite regiony i obszary kraju czy świata.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...