31.07.2016

Ćwiczymy główkę z Pszczółką Mają


Maja to bajkowa bohaterka mojego dzieciństwa. Teraz zyskała drugie życie w nowej szacie graficznej dostosowanej do nowoczesnej widowni, obrazy 3D, wygładzone kontury, żywy nasycony koloryt, a nawet nową melodią początkową. Osobiście wolałam starszą wersję, taką bardziej klimatyczną z dźwięczną czołówką wiedzioną głosem niezastąpionego Zbigniewa Wodeckiego. Nie mniej jednak Kusiątka, Maje bardzo oglądać lubią i dla nich obie wersje są ciekawe. Maja nadal jest uwielbiana przez szkraby i nadal jej postać rozwesela maluszki przed telewizorami i ekranami. Wydawnictwo Egmont wypuściło dla fanów tej rezolutnej Pszczółki serię trzech książeczek, idealnych na każdy wolny czas, dzięki czemu dzieciaki mogą pogłówkować, pomalować a nawet pobawić się w pisanie i ścieranie.

30.07.2016

Nerka dla aktywnych - GoDeco


Nerka. Rzecz, którą coraz częściej zastępuje się małe plecaki czy torby. Doskonała podczas każdej eskapady z dzieciakami kiedy przydają się dwie wolne ręce. Jest bardzo dobrą alternatywą innych nosideł, ponieważ jest bardzo poręczna i wygodna. Wszystko zawsze mam pod ręką i mogę bez problemu po to sięgnąć, nie ściągając całego ekwipunku z pleców itd.

Poza tym zapewnia mi to też pewnego rodzaju bezpieczeństwo, w tłumie najczęściej noszę nerkę z przodu przełożoną przez ramię. Wtedy mam pewność, że nikt niepowołany nie dostanie się do jej zawartości. 
Za to właśnie uwielbiam nerki za ich uniwersalność, w podróży, na zakupach, na spacerze z dziećmi, na rowerze, na koniu, podczas pracy, wszędzie jest ze mną, niemalże nie zauważalna a jednak zawsze dostępna.

29.07.2016

KONKURS ze szczoteczkami JORDAN



Konkurs skierowany jest do fanów Kusiątka i Jordan Polska.

Zadanie konkursowe

Wystarczy polubić profil facebookowy naszego sponsora  Jordan Polska oraz nasz Kusiątka oraz pod PLAKATEM konkursowym na fun page Kusiątek:
Napisać 3 słowa, które najbardziej kojarzą Ci się ze szczoteczkami Jordan 
UWAGA !!! Poza słowami należy również podać WIEK DZIECKA !!!

W celu promocji konkursu będzie nam BARDZO MIŁO jeśli udostępnicie PLAKAT a jeszcze milej jeśli w komentarzu pod plakatem zaprosicie do zabawy znajomych

1. Organizatorem konkursu jest blog  Kusiątka
2. Partnerem konkursu jest Jordan Polska.
3. Czas trwania konkursu – 29.07-07.08.2016 r. do godz. 23.59.
4.  Nagrodą w konkursie są zestawy szczoteczek w 3 kategoriach wiekowych:
- 0-2 latka - 2 szczoteczki dla dziecka (do wyboru wg płci) + szczoteczki dla rodziców
- 3-5 lat - 2 szczoteczki dla dziecka (do wyboru wg płci) + szczoteczki dla rodziców
- 6-9 lat - 2 szczoteczki dla dziecka (do wyboru wg płci) + szczoteczki dla rodziców
5. Jedna osoba może wysłać jedno zgłoszenie a biorący udział muszą być pełnoletni.
6. Wyboru zwycięzców dokona trzyosobowe Jury. Spośród wszystkich komentarzy zostaną nagrodzone trzy najbardziej pomysłowe i błyskotliwe odpowiedzi
7. Zwycięzcy zostaną wybrani do 7 dni od zakończenia konkursu i ogłoszeni na fun page Kusiątek.
 8. Zwycięzca ma 5 dni na zgłoszenie się do mnie w celu podania swoich danych teleadresowych.
9. Wysyłka nagród do 7 dni od otrzymania danych teleadresowych wszystkich trzech laureatów.
10. Wysyłka jedynie na terenie Rzeczpospolitej Polski. 
11. Autorka blogu Kusiątka zastrzega sobie prawo do zmian w regulaminie.
12.  Ta promocja nie jest sponsorowana, prowadzona, administrowana i związana z serwisem Facebook w żaden sposób. Uczestnik przyjmuje do wiadomości, że dostarcza informacje organizatorowi promocji, a nie serwisowi Facebook. Podane przez Użytkownika informacje będą wykorzystane jedynie w organizacji Konkursu (w tym dostarczenia nagrody).

Laureaci:
- 0-2 latka - Katarzyna Rubciak
- 3-5 lat - Weronika Małys
- 6-9 lat - Katarzyna Golińska
 

Bartek Koniczyna, Pulpet i rodzina


Jak to jest być starszym bratem, no cóż Wojtek wie to najlepiej. Choć również pewne jest to, że jako 2,5 latek nie odbierał tego równie dojrzale jak Bartek Koniczyna, który było, nie było jest już w 6 klasie. 
Nie mniej jednak bez względu na wiek a raczej jego różnice pomiędzy moim Wojtkiem a Bartkiem, udał się poprzez tematykę przewodnią, nawiązać pomiędzy chłopcami nić porozumienia. Bardzo się cieszę, że właśnie ten tytuł trafił do nas jako pierwszy, bo Wojtuś bardzo polubił Bartka a książeczką połknęliśmy w 3 kolejne wieczory, czytając po kilka rozdziałów, gdyż Wojtek ciągle się licytował  "jeszcze tylko jeden i już". 

Piotruś Pan


To nie pierwszy Piotruś Pan jaki trafił do naszego domu, jednak pierwszy tak klimatycznie zilustrowany. 
Dla tych ilustracji właśnie zapragnęłam go ugościć na naszej książkowej półce (no może raczej wypadałoby napisać regale). Nic nie przemawia do dziecięcej wyobraźni bardziej niż niezwykła magia obrazu, a ta książka ma ogromną moc przekonywania. To książka która zapełnia nasze wieczory a zapełnia w sposób wyjątkowy. Bo nie ma to jak przenieść się do Nibylandii, nie ma czasu na nudę, tam gdzie nikt nie dorasta tam musi się wiele dziać. 
Swoją drogą ja z lekturą Piotrusia Pana zapoznałam się jako 8 latka, Wojtek poczynił krok do przodu zna tego bohatera już od około roku. Nie mniej jednak okazuje się iż mimo powszechnej popularności tego latającego chłopca wcale nie jest to lektura powszechnie znana w swej oryginalnej wersji. Sama postać i owszem ale głównie z bajek i ekranizacji, tymczasem literacka wersja to dla wielu obszar jeszcze czekający na odkrycie. Jeżeli do nich należycie i chcecie nabyć niebywale piękny egzemplarz tej lektury, to wystarczy przejrzeć zdjęcia i nic więcej dodawać nie muszę.
Jeżeli miałbym sobie sama wyobrazić te postaci to widziałbym je właśnie tak, dokładnie tak. 

28.07.2016

Coś więcej niż ślad


Jedną z ciekawszych książek którą czytałam ostatnimi czasy, książek nie biograficznych, był  
"Ślad życia, ślad śmierci" Paula L.Maiera. Książkę opisywałam TUTAJ i polecam ją ogromnie. Mój egzemplarz krąży po rodzinie i cieszy się wielkim zainteresowaniem. Nie mniej jednak byłam niezwykle ciekawa dalszej twórczości tego autora, tym bardziej, że książka doczekała się kolejnej części. Nie jest to dosłownie kontynuacja gdyż śmiało można każdą z lektur czytać solo, bez znajomości drugiej, nie mniej jednak kiedy czytało się tamtą, ta zdecydowanie nawiązuje i zarówno postaciami jak i wspominanymi detalami splata się z pierwszą książką. Czy ta książka również spełniła moje oczekiwani, zapraszam dalej...

Rentgen i skaner - jak to działa ?


 Na widok tych nowości Wydawnictwa Olesiejuk, oczy mi się zaświeciły i przyznam szczerze, że nie zwróciłam nawet specjalnej uwagi ani na tematykę książeczek ani na treść. Widziałam, że Rentgen i Skaner to będzie hicior i że bez względu na ciąg dalszy książeczki, odnajdą się u nas świetnie. Samo to, że wyszły z Wydawnictwa Olesiejuk także dobrze o nich świadczy, bo wydawnictwo cieszy się w naszym domu stale i niezmiennie ogromną popularnością. Jak się okazało kiedy kurz po pierwszym szale z świecącymi dodatkami opadł, książeczki są bardzo ciekawe i świetnie opracowane, co jest dla mnie miłym zaskoczeniem. Jak cudownie, że wydawca nie łapie jedynie na "bajer", tylko daje do rąk czytelnika coś, co zostanie z dzieckiem na dłużej i da mu dawkę solidnej edukacji. Obie książeczki "Jak to działa" są wyposażone w identyczne urządzenia i działają na tej samej zasadzie. Książki naszpikowano obrazami które pod wpływem zmiennie świecących lampek (w skanerze i rentgenie) zostają wprawione w ruch. Te małe urządzonka które wprawiają obrazy w ruch to dla dzieci wspaniała możliwość do odkrywania, eksperymentowania i nowe ciekawe doświadczenie. Animacje 3D znajdują się na każdej rozkładówce i są doskonałym przerywnikiem w pochłanianiu treści i wciągającym dzieciaki w lekturę.
Obie książeczki to 12 sztywnych rozkładówek, o zaokrąglonych rogach i dziecioodpornych więc nadają się do przeglądania już dla roczniaków. Natomiast wiedza na nich zawarta zaciekawi ogromnie choćby i 5 latka a nawet i starsze dzieci, bo choć wytłumaczona w prosty sposób przybliża rzeczy które dzieciom najczęściej nie są szerzej znane. Ilustracje są śliczne jak na Wydawnictwo przystało, bardzo kolorowe, przejrzyste i przyjemne

26.07.2016

Dziecko niczyje


Czytając opisy tej książki wiedziałam, że nie będzie to łatwa lektura. Wiedziałam, że są ludzie który czytali ja miesiącami, podchodząc do niej na raty. Byłam jednak przekonana, że muszę poznać historię człowieka o tak niesamowitej sile, która pozwoliła mu wyjść cało i zwycięzco z tak traumatycznych przeżyć. 
Kiedy zaczęłam czytać pierwsze strony i kroczyć coraz dalej wiedziałam już, że nie odłożę tej lektury aż nie zobaczę światełka w tunelu, aż nie dowiem, że że Michael wyszedł na prostą, aż nie przeczytam, że ten mały człowiek o jakim pisze, mógł nareszcie przestać się bać każdego dnia. 
Dlatego lektura nie zajęła mi tak jak innym miesięcy a zaledwie 1,5 dnia.

Michael Seed, 53 letni franciszkanin, napisała książkę w której opisał swoje dzieciństwo i młodociane lata. Napisanie książki nie było dla niego rzeczą prostą, dręczyło go wiele wątpliwości jednak postanowił im się nie poddać i pozwolić swojej historii ujrzeć światło dzienne. Choć dla mnie ta książka to totalna abstrakcja i nie potrafię sobie wyobrazić, ani nawet nie chcę, że ktokolwiek może tak traktować choćby bezpańskiego psa a nie dziecko, to uważam, że książka ta powinna dotrzeć do jak największej liczby ludzi, aby otworzyć oczy na problem który na pewno gdzieś jest ukrywany, niechciany, spychany na margines.
Co więcej pomóc otworzyć się tym którzy tkwią w takim bagnie jak Michael będąc przekonanymi o tym, że tak jest i tak być musi lub bojąc się i z tego paraliżującego lęku nie robiąc nic.

25.07.2016

Kolorowy kod



 Kolorowy Kod to zabawka/gra/ łamigłówka na którą polowałam już od dawna. Jest to ten rodzaj łamigłówki który raz rozwiązany przeważnie już nie kusi tak mocno, bo logistyka jest już tak dobrze znana, że nie jest już wyzwaniem. Nie mniej jednak posiadając drugie dziecię w kolejce oraz trzecie gdzieś tam w planach byłam przekonana, że gra ta musi się u nas znaleźć bo jest unikatowa i jedyna w swoim rodzaju. Bodźcowanie dzieci i rozwijanie ich możliwości, dawanie im coraz to nowych wyzwań to coś co uwielbiam i o co dbam od samego początku.  Kolorowy Kod wpadł mi w oko odkąd go zobaczyłam po raz pierwszy ze względu na bardzo nietypową i niebanalna mechanikę.

Piosenki dla przedszkolaków


Moje dzieciaki uwielbiają śpiewać i tańczyć, kto mieszka blisko nas ten wie o czym mówię, bo Kusiątka albo wyją (w sensie płaczą) albo się chichrają albo śpiewają. Wszystkie trzy opcje z takim samym natężeniem i energią. Podsumowując zawsze jest u nas głośno. Całe szczęście, że mieszkamy na wsi :P

Co najbardziej lubią śpiewać, opcje są dwie albo pieśni patriotyczno - narodowe, albo to co ostatnio słuchały i akurat zapadło im w pamięć. 'Jeszcze Polska nie zginęła" to piękny utwór, "Hej sokoły" również, nie mniej jednak staram się podsuwać im tez inne płyty coby się rozwijali twórczo a ja nie oszalała z monotonii. Bardzo lubimy audiobooki i słuchowiska ale one nie sprawdzają się w chwilach kiedy energia jest skumulowana i trzeba jej dać upust, wtedy się sprawdzają za to dzikie harce przy płytach muzycznych.
Jedną z naszych ulubionych serii są Piosenki dla przedszkolaka. A że w domu mam przedszkolaków dwóch nic w tym dziwnego, adresaci się zgadzają a że melodie bardzo skoczne i wpadające w ucho to radość jest wielka. 

22.07.2016

LABIrynty


Labirynty, gra w małym zgrabnym pudełeczku, który zmieści się wszędzie tam gdzie potrzeba. Chętnie wskoczy do torby wakacyjnej lub piknikowej, zmieści się też w plecaku zabieranym na górską wycieczkę. Takie gry lubimy bardzo pod względem uniwersalności. Minimalna ilość elementów, banalne zasady i fenomenalna ilość graczy jaka może brać w niej udział jednocześnie (35 zawodników !) sprawiają, że jest o świetny pomysł który sprawdzi się wszędzie i z każdym. No właśnie z każdym bo to również ten rodzaj gry w którą jednocześnie może grać kilkulatek, kilkunastolatek i dorosły człek i wszyscy się będą świetnie bawić i trenować przy okazji umysł. Najwięcej edukacyjnej strony wypływa tu przy kilkulatkach, powyżej pewnej granicy przeważnie jest to już czysta przyjemność z rozgrywek, choć zakładam że i 50 latkowi może się zdarzyć kiepska orientacja w przestrzeni, no ale to rzadkość. Natomiast 5-6 latki w większości mają takie kłopoty a ta gra to doskonałe antidotum na nie. Jak dzieciaczki się wkręcą prawa - lewa nie będzie już dla nich żadną przeszkodą a z pewnością przyda im się to w przyszłości. Jako instruktor jazdy konnej na co dzień mam styczność z dziećmi i dorosłymi dla których kierunki to rzecz nie oczywista.

21.07.2016

Trening chwytu trójpalcowego - maluchy


Sztuka pisania łatwa nie jest więc każde ćwiczenie odpowiedniego chwytu, wzmacnianie go, czucie siły nacisku z pewnością zaprocentuje.  Alusia co prawda nie ma z tym problemu bo od początku trzyma kredki jakby się urodziła z nimi w dłoni no i uwielbia pisać, kolorować itd itp Nie mniej jednak uwielbia też wszelkie manualne zabawy więc to duża satysfakcja dla mnie żeby jej ich dostarczać a małe paluszki zawsze nauczą się czegoś nowego. Dziś zapraszam na kilka zabaw w które lubimy się bawić i które można zorganizować szybko i w większości z podręcznych materiałów.

Marika, dziewczynka z gór




Wydawnictwo Olesiejuk wypuściło ostatnio na rynek 4 tytuły książek ilustrowanych przez Khoa Le niezwykłą azjatycką ilustratorkę. Jej pracę są mistyczne, zatrzymane w czasie, surrealistyczne i bardzo ciepłe. Książki wypełnione takimi ilustracjami mogłabym studiować godzinami. Marika dziewczynka z gór, jest wizualnie, mimo zimowego klimatu, opowieścią nakreśloną bardzo przytulnym i przyjaznym obrazem. Bardzo podoba mi się kreska tej ilustratorki, wypełnienie zwykłych rzeczy niezwykłymi deseniami i barwami. Magiczny świat zaklęty na tych kilkunastu stronach, przenosi nas w cudowny świat niczym ze snu. 

20.07.2016

Szopięta Praczęta


Jeżeli lubicie książki unikatowe zdecydowanie ta zasługuje na takie miano. Jest tak zmyślnie i bajerancko stworzona, że cieszy oko i napawa zachwytem z każdą kolejną stroną. Jestem wręcz zadnia, że gdyby nie zawierała absolutnie żadnej treści, byłaby również zachwycająca i godna posiadania. Każda strona dopracowana do ostatniej niteczki, meteczki, oznaczenia. 
Książka o czyściochach i wielkich wielbicielach prania, płukania i rozwieszania którzy doprowadzili te zabiegi niemalże do miana najważniejszej rzeczy w życiu. Lektura opracowana od strony wizualnej tak doskonale, że można się rozpłynąć. Paczwork który wyszedł z tej publikacji to wspaniałe arcydzieło które powinno znaleźć się w każdym domu. Co więcej na wizualnej stronie nie koniec bo przesłanie tej książki jest jeszcze głębsze. Publikacja jest skierowana nie tylko do dzieci ale w głównej mierze jako pouczenie dla rodziców. Meritum jakie wypływa ze słów tej lektury każdy z nas powinien sobie wziąć do serca i nigdy o nim nie zapominać !
Jak się dowiedziałam autorka Ewa Kozyra-Pawlak jest specjalistką w tego typu cudeńkach. Nie wiem jak "Ja, Bobik" oraz "Liczypieski" mogły umknąć mojej czujnej uwadze, jednak stało się !
Wstyd mi ogromnie i obiecuje tą gafę nadrobić.

Przegląd elementarzy dla 3 latków


Dziś przegląd elementarzy dla 3 latków od wydawnictwa Zielona Sowa. Serii wydawniczych jest kilka a każda z nich jest inna. Jako rodzice mamy swoje preferencje i nimi się kierujemy podczas wybierania gotowych pomocy edukacyjnych dla naszych pociech. Być może na etapie 3 latka nie są to dramatyczne różnice, nie mniej jednak, jedne publikacje cieszą oko i serce rodzica oraz wyzwalają chęci odkrywcze maluszka bardziej niż inne. Stąd mój pomysł na wrzucenie pod lupę trzech najciekawszych, na pierwszy rzut oka, serii jakie ma nam do zaproponowania Wydawnictwo Zielona Sowa. Co prawda mamy wakacje i mój 5 latek wyparł się robienia jakichkolwiek zadań (jak chce tak ma :P) a korzysta na tym nie kto inny jak Ala, która kilka razy dziennie przychodzi do mnie z książeczkami i domaga się takiej aktywności.
Swoją drogą Wojtuś jako 3 latek bazował głównie na gotowcach tego wydawnictwa. Mam tym samym do Zielonej Sowy sentyment i pewność, że nawet kupienie kota w worku, czyli książeczek sądząc po okładce, nie zawiedzie nikogo i spełni oczekiwania. 

19.07.2016

Moja pierwsza Encyklopedia obrazkowa + KONKURS


Nie dawno na blogu pokazywałam encyklopedię dla dzieci szkolnych (TUTAJ) dziś coś zgoła innego, Encyklopedia dla najmłodszych wydana przez Wydawnictwo Nasza Księgarnia. Jest to książka sztywnostronicowa w sporym formacie, bliskim A4 na którą składa się 14 rozkładówek podzielonych na tyle samo działów. Taka encyklopedia to zbiór obrazów z najbliższego otoczenia które dziecko ma w swojej najbliższej przestrzeni i uczy się je poznawać przez co również uczy się świata i rozmaitych zależności jakie w nim obowiązują.

"Moja pierwsza encyklopedia obrazkowa" Jana Kallwejta to zbiór obrazów podzielonych tematycznie, którzy porządkuje, jak na encyklopedie przystało, otaczający nas świat.

Kto straszy, Albercie ?


Seria o Albercie to w naszym domu świeża sprawa. Wszyscy zdaje się znają już Alberta i kochają go (no zasadniczo chyba nie da się go nie uwielbiać), ba co poniektórzy to nawet już powoli z niego wyrastają.
W nasze skromne progi ten niecodzienny ale za razem jakże zwyczajny gość, właśnie wstępuje i czuje w kościach, że będzie bawił coraz częściej. Do tej pory mamy w posiadaniu jeden tytuł, który opisywałam TUTAJ. Książkę bardzo polubiliśmy, jednak problem tam poruszany (pod tytułem: nie bawię się z dziewczynami) nie dotyczył nas bezpośrednio, więc utożsamienie się z bohaterem nie było silne.
Inaczej sprawa się przedstawia jeżeli chodzi o dzisiejszy tytuł. Książki o Albercie Albertsonie cieszą się ogromną sławą i nie dziwi to, gdyż napisane z dziecięcego punktu widzenia poruszają problemy, które dzieci chcą poruszać i potrzebują tego. Tematy trudne, tematy niewygodne, tematy które wzbudzają skrajne emocje.
Dziś będzie króciutko o strachach. Każde dziecko je ma, każde boi się czego innego, Wojtek (choć coraz mniej) ciemności natomiast Ala Bazyliszka. W dodatku przychodzą straszki przejściowe, które pochodzą z bajek czy to czytanych, czy też oglądanych (choć bardzo selekcjonuje oglądany materiał, ostatnio mnie podkusiło puścić Muminki, działo się, oj działo). 
Strachy i lęki to nieodłączny kompan czasów dzieciństwa i nie inaczej ma się sprawa z naszym dzisiejszym bohaterem, Albertem. Albert boi się duchów, no fakt jest się czego bać. Z natury niematerialne, mogą się pojawić kiedy tylko zechcą i gdzie im się spodoba. Co prawda Albert doskonale wie, że duchy nie istnieją, ale... czasem o tym po prostu zapomina.

18.07.2016

Hodowla kryształków cukru i soli


 W gimnazjum miałam okazję hodować kryształki soli i pamiętam jak wyczekiwałam efektu tego eksperymentu. Postanowiłam go przeprowadzić z Wojtusiem ale przy okazji odnalazłam też inny ciekawy pomysł hodowlany a mianowicie hodowla kryształów cukru na patyczkach co daje nam oczywiście zachwycający efekt w  postaci cukrowych lizaków. 
No może mało zdrowo, ale koniec końców nie trzeba ich jeść :P

Powiedz mi ILE ?


Powiedz mi ile? To nie encyklopedia, choć zawiera ogromną ilość informacji. To również nie jest typowa książka, to publikacja wydana w formie pytań i odpowiedzi. Cała plejada ciekawostek z 5 dziedzin czeka na odkrycie. Wierzcie mi, że nie jest to książka tylko i wyłącznie dla dzieci, ja z każdej odpowiedzi dowieduję się czegoś nowego a o pewnie więcej niż 60 % treści odpowiedzi nie miałam zielonego pojęcia. Człowiek sie uczy całe, życie a ja czerpię ogromną satysfakcję z bycia mamą, bo gdyby nie to nie zdobywałabym tak potężnej wiedzy o świecie niemal każdego dnia :)

Imago - wyobraźnia ma moc


IMAGO gra napędzana siłą wyobraźni, w dodatku gra zasadniczo nie skierowana do dzieci ponieważ docelowa grupa wiekowa to 12+. Ciekawa rzecz, czy dorośli którzy przekroczyli pewną barierę wiekową są jeszcze w ogóle uzbrojeni w coś takiego jak wyobraźnia. Przyznam szczerze, że patrząc na swoje dzieci mam co do tego ogromne wątpliwości. Ich wyobraźnia to wręcz równoległy świat, który żyje istnieje i trwa dla mnie to raczej zakurzona półka na którą bardzo rzadko zaglądam. Nie mniej jednak nie powiem, że nie lubię tego robić a Imago dało mi ku temu powód. Przedstawienie myśli i haseł za pomocą znaczków zawartych na 60 przezroczystych kartach może się wydawać błahostką ale wierzcie mi na słowo, że takie nie jest ! Owszem znajdziemy hasła z serii banalne tj. słońce, wulkan czy wróżka ale są i takie jak nić Ariadny, gala MTV czy też Wodogrzmoty małe :P
Twórczy umysł musi ruszyć i wykrzesać z siebie wszystko co tylko się da. Gra daje moc wspaniałych emocja ale również niezwykłe przeżycie podczas obserwowania tego jak inni sobie radzą z przedstawianiem zadanych tematów.

16.07.2016

Trzy małe świnki - łamigłówka dla dzieci



Zanim sięgnęłam po łamigłówki SMART GAMES Granny, przeczytałam całą moc recenzji. Tytułów jest tak dużo, że nie trudno o zawrót głowy a każdy wydaje się być lepszy od poprzedzającego. I jak tu wybrać te najlepsze, najciekawsze i najbardziej dostosowane do dzieci. Moim wyznacznikiem stał się wiek jednak dopasowanie łamigłówki do 5,5 oraz niemalże 3 latka z której oboje będą czerpać satysfakcję i nad którą oboje będą musieli się pogłowić to nie lada wyzwanie. Smart Games sprawdzają się tu o tyle fajnie, że mają 4 poziomy trudności i pozostało mi tylko lawirowanie między tytułami tak aby moja młodsza pociecha dała radę pokonać najprostszy poziom. Do tej pory udało mi się wypatrzeć dwie takie właśnie gry, nie mniej jednak aby przyjemność dawkować, w naszym domu pojawił się tylko jeden tytuł a są nim Trzy małe świnki. Zdecydowanie miałam nosa co do wyboru i uważam, że jest to doskonały pomysł aby wciągnąć maluchy w tego typu zabawę.
Tytuł bajkowy, gra również, zdecydowanie nawiązuje do tematyki dzięki czemu przyciąga dzieciaki jak magnes - kto nie chciałby pomóc trzem małym świnkom i stać się jakoby częścią powszechnie znanej i uwielbianej opowieści. Duże elementy z którymi łatwo dają sobie radę małe łapki również są godne pochwały. Pomysł, estetyka, wykonanie - wszystko rewelacyjnie przemyślane, a maluchy zdecydowanie połknęły bakcyla !

15.07.2016

Słuchowiska na czas podróży


Zakochani, zasłuchani i oczarowani postanowiliśmy sięgnąć po kolejne słuchowiska Wydawnictwa Siedmioróg. Pierwsze wybierałam nieśmiało, tym razem już nie miałam, żadnych obawa. A ponieważ arsenał podróżniczy nadal jest ostro kolekcjonowany, postanowiłam go poszerzyć o kolejne 4 tytuły. Znów o pomoc poprosiłam Wojciecha bo koniec końców to on jest głównym odbiorcą, choć w rzeczywistości wszyscy jesteśmy równie zasłuchani.

Pettson i Findus - na wakacyjne dni


Dawno nie było u nas na blogu Pettsona a przecież jest on w kręgu naszych ulubionych bohaterów wraz ze swoim kociakiem, stale i niezmiennie. Dziś z Pettsonem i Findusem wakacyjnie, czyli moc śmiechu, moc zamieszania (bo jakby mogło być inaczej) i książki które wędrują z nami wszędzie a w aucie są już na stałe.
Za co uwielbiamy książki Pana Svena Nordqvist- w pierwszej kolejności za pomysłowość, w drugiej za niezwykłe i nietuzinkowe poczucie humoru trafiające do małych i dużych, w trzeciej zaś za mądry przekaz i optymistyczny nastrój każdej z lektur. 
Dla tych którzy o Pettsonie i Findusie nie wiedzą nic, polecam lekturę moich poprzednich wpisów TUTAJ (doskonały tytuł na początek), TUTAJ (coś na Boże Narodzenie) oraz TUTAJ (wyjątkowa książka na cały rok). 

 To co wyróżnia książki spośród innych, to współgranie ze sobą ilustracji i tekstu. Autorem jednych i drugich jest Sven Nordqvist. Biorąc pod uwagę fakt, że nikt nie zrozumie pisarza lepiej niż on sam, takie rozwiązanie daje mistrzowski efekt, zwłaszcza biorąc pod uwagę niebywały talent plastyczny Nordqvista. Obrazy są całostronicowe, przeplecione tekstem którego nie jest dużo, więc lektura nawet z moją 3 latkom (niemalże) nie jest problematyczna czy nużąca (nie ma o tym mowy!). To taki typ lektury który rośnie z dzieckiem i na każdym poziomie dopasowuje się do niego. Dziecko rozumie to, co pojąć potrafi i tyle też dostrzega, z czasem pojmuje coraz więcej relacji, rzeczy pisanych między wersami i to samo dzieje się z ilustracjami. To niezwykłe jak za każdą lekturą odkrywacie nowe ciekawe i niewidziane do tej pory elementy. Tekst książki to jedno ale dyskusja nad każdym obrazem sprawia, że bardzo ciężko znudzić się tymi publikacjami.

14.07.2016

Encyklopedia dla dociekliwych


Po co komu encyklopedia w XXI wieku, kiedy wszystko a nawet więcej można wyszperać, wy googlować itd itp ? Nie wiem odpowiedzi na to pytanie nie znam, ale dla mnie książki mają wartość ponadczasową i nigdy, przenigdy nie zejdą na drugi plan. Nigdy też internet nie stanie się priorytetem w naszym domu, dopóki my dorośli mamy nad tym kontrolę. Bardzo też liczę na to, że nauczymy dzieciaki, do czasu kiedy sami będą o sobie decydować w pełni, takiego właśnie podejścia do sprawy. 
Owszem przyznaję, że w obecnych czasach zmieniło się moje podejście do encyklopedii, kiedyś była ona czymś co zaspakajało głód wiedzy. Dziś mam wrażenie jest zupełnie odwrotnie, czytamy ją i owszem dowiadujemy się licznych nowości ale tym samym chcemy wiedzieć więcej i więcej. Nasze zainteresowania skupiają się na poszczególnych działach i stają się tematem dyskusji i w efekcie często zdarza nam się skorzystać również ze zdjęć czy filmików znalezionych drogą internetową. Encyklopedia staje się drzwiami do świat wiedzy.
Takiej poważniejszej prawdziwej encyklopedii do tej pory u nas nie było ale myślę, że przyszedł doskonały czas, żeby to zmienić. Na razie może w małych dawkach ale widzę, że są dni, zwłaszcza te deszczowe kiedy nasza nowość się cieszy dużym zainteresowaniem Wojciecha. Rzecz jasna jak na 5,5 latka przystało głównym zainteresowaniem cieszą się ilustracje, fotografie oraz nagłówki bo są pisane wielkimi literami i bardzo czytelną czcionką, dzięki czemu może czytać sobie sam :)
To w zupełności wystarcza jeżeli chodzi o rozbudzenie w nim ciekawości i impulsu do zadania milion i jednego pytania. 

06.07.2016

Ale HISTORIA !


Rok 2016 to cudowny rok na wszelakie odkrycia w dziedzinie historii, ponieważ wiele wydawnictw postarało się o upamiętnienie 1050 rocznicy Chrztu Polski. Osobiście przyznam, że spodziewałam się większego rozmachu historycznych ksiąg i pomocy ale myślę, że i tak największe perełki już wyłowiłam a tą najciekawszą pozostawiłam na koniec. Ale Historia to jedna z tegorocznych nowości Granny i gra na którą czekałam odkąd wypatrzyłam ja w zapowiedziach. 13 kwietnia, w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie (nawet premiera była dobrze przemyślana), odbyła się premiera gry. 
Stworzeniem gry zajęło się dwóch panów wybitny historyk Zbigniew Pawłowski oraz Filip Miłuński projektant gier planszowych. Dokonali wyczynu nie lada ponieważ zamknęli w (co prawda nie małym) kartonowym pudle 1050 lat historii naszego kraju, od 966 roku do dziś. Takiej gry jeszcze nie było a ja nie mogłabym przejść obok niej obojętnie, bo znalezienie tak ciekawych pomocy w tym temacie doprawdy graniczy z cudem.

 Podczas rozgrywek zawodnicy zagłębiają się w historie naszego kraju, w swoje korzenie, w naszą kulturę poznając tak wydarzenia jak i osoby czy też miejsca niezwykłej wagi. Jak autorom udał się połączyć ogrom tych faktów i dat z przyjemnością rozgrywki? Jaką zastosowali mechanikę? Jak sprawili, że gra sprawia przyjemność i staje się wyzwaniem dla ludzi w rozmaitym wieku ?
Zapraszam dalej

05.07.2016

Czytaj i baw się


Czytaj i baw się to seria książeczek interaktywnych które pozwalają małemu czytelnikowi nie tylko wejść w świat bajki ale również stać się jego częścią. Seria zawiera obecnie 4 tytuły, dwa bajkowe (Czerwony Kapturek i Kopciuszek) i dwa skierowane jak mniemam bardziej dla chłopców bo dotyczące aut (Plac budowy i Wóz strażacki) , choć moja Alusia zdecydowanie takie podziały ma w swoim małym nosku i jeżeli miałbym wybrać z tych dwóch pozycji które trafiły do naszego domu tą którą woli to byłby to Plac Budowy. 

Elementarz dla dzieci z dysleksją


Dysleksja rozwojowa, czyli specyficzne trudności w nauce czytania i pisania, zaburzenie manifestujące się trudnościami w nauce czytania i pisania przy stosowaniu standardowych metod nauczania i inteligencji na poziomie co najmniej przeciętnym oraz sprzyjających warunkach społeczno-kulturowych. Dysleksja jest jedną z najbardziej uznanych przyczyn zaburzenia czytania, jednak nie wszystkie zaburzenia czytania są związane z dysleksją.

Nauka czytania takich dzieci to droga długa i mozolna, wiem coś o tym bo kiedy byłam mała dziewczynką w najbliższym otoczeniu, bliska mi osoba zmagała się z tym zaburzeniem na co dzień. Wiem jak wielkim wysiłkiem było opanowanie zarówno czytania jak i pisania a także rozumienia czytanych tekstów. Dlatego po trosze z ciekawości, a po trosze z obawy, postanowiłam nauczyć swoje dzieci czytania zanim będzie ono wymagane. Chcąc dać im czas na opanowanie tej sztuki na spokojnie, bez przymusu, bez nacisku - bo gdyby dysleksja została wykryta w klasie pierwszej mogłoby być już za późno. 
Ja wybrałam zupełnie inną metodę niż ta reprezentowana przez dziś prezentowany elementarz, jednak z wielką ciekawością wzięłam w ręce ten właśnie tytuł. Nie planuję zmieniania metody nauczania, zresztą mój starszak jest już na etapie czytania a nie wdrażania w ten świat. Jednak bez dwóch zdań książka nie leży na półce bowiem, czytanki w niej zawarte są tak dobrane do zainteresowań mojego Wojtka, tak ciekawe i na tyle krótkie iż jest to obecnie lektura po którą najchętniej sięga, kiedy siadamy do codziennej dawki czytelniczej. 

04.07.2016

Zagadki Geograficzne - książki z misją


Wydawnictwo Zielona Sowa wpadło na fajny trop a raczej świetny pomysł wciągnięcia dzieci i młodzieży, ba nawet dorosłych w naukę poprzez lekturę. Tak też wydawane są książki interaktywne, w których czytelnik przeżywa wraz z bohater przygodę a posługując się wiedzą z danej dziedziny pokonuje kolejne "schody" czyli trudności i zbliża się coraz bardziej do rozwiązania zagadki. Książki są tajemnicze, trzymają w napięciu i czuć w nich przygodę. Dlatego chyba tak bardzo wciągają i chce się więcej i więcej. 
Do tej pory ukazały się dwie serie z którymi mieliśmy przyjemność a były to NAUKOWE ŚLEDZTWO i MATEMATYCZNE ŚLEDZTWO  . Jednak przyszedł czas na kolejne zagadki, co bardzo nas ucieszyło. Tym bardziej byłam zachwycona, że znów będę mogła brnąć przez lekturę z Wojtkiem, bo nauki przyrodnicze są mniej ograniczające wiekowo niż dajmy na to matematyka w której trzeba już posiadać pewną wiedze w dziedzinie aby brać jakikolwiek udział w śledztwie. 
ZAGADKI GEOGRAFICZNE - bo o nich dziś tu mowa to nowa seria opierająca się na wiedzy geograficznej w 4 dziedzinach, w zależności od tytułu. Z książkami będziemy zdobywać najwyższe szczyty, pokonywać rwące rzeki, zanurzać się w najgłębsze otchłanie wód a nawet dotrzemy do wnętrza ziemi.

Krowa Matylda szuka skarbu


Krowa Matylda to bez dwóch zdań moja ukochana Krowa. Nie darzę tych zwierzaków, jako gatunku, jakimiś specjalnymi uczuciami, jednak ta jedna jedyna krowa na całym świecie zawładnęła moim sercem. 
SERIA O MATYLDZIE  to obecnie 6 tytułów z których dokładnie i dogłębnie znamy trzy i każdy jest wspaniały. Co ciekawe za każdym razem odkrywamy coś nowego, na kartach tych niezwykłych opowieści w których ilustracje są równoważne z tekstem a nawet pokusiłabym się o przesunięcie priorytetu w stronę obrazu.
Dla niewtajemniczonych Krowa Matylda, jak to z krowami bywa, mieszka na wsi w gospodarstwie wraz z koniem, świniami, kozą i całym stadkiem kur. Jednak Matylda nie jest zwykła krową, ona jest żądna przygód, ona nie chce być szablonową krasulą. Dzięki temu potrafi wywrócić życie mieszkańców gospodarstwa do góry nogami i uatrakcyjnić je w niebywały sposób. Lektura rozkłada na łopatki i wyciska łzy ze śmiechu, uwielbiana u nas przez czytelników w każdym wieku. 

03.07.2016

Kolorowanki, dlaczego są ważne i moje sposoby na radzenie sobie z niechętnymi maluchami


Kolorowanie. Ważny element w rozwoju najmłodszych. Wprawia rączkę, uczy ją precyzji, uczy siły nacisku, uczy kontroli nad narzędziem pracy, uczy cierpliwości, koncentracji i wytrwałości. I wszystko byłoby dobrze gdyby każdy maluszek z zapałem chwytał kredki w garść i z równą chęcią zapełniał białe miejsca kolorami. Jednak w rzeczywistości wcale tak nie jest. Jedne smyki uwielbiają kolorowanki inne wręcz od nich stronią.

02.07.2016

Byłem taki... - emocje dla najmłodszych


Emocje dla maluszków to zagadka, nauczenie się ich i zrozumienie tego co dzieje się w ich główkach i serduszkach to chyba jedna z trudniejszych rzeczy z jakimi przychodzi im się zmierzyć. Zrozumieć, nazwać i jakoś sobie z nimi poradzić - to prawdziwe wyzwanie. Jak przezwyciężyć strach i lęk, jak stawić czoła i rozładować złość. Negatywne emocje są czasem ciężkie do zniesienia. Dziś na blogu dwie książeczki stawiające w bardzo lekki i przyjemny sposób czoła emocjom, książeczki skierowane w moim uznaniu dla najmłodszych odbiorców. Na stronie wydawnictwa widnieje przedział wiekowy 4-8 lat, ale moja subiektywna ocena to 2-5. Dwa prezentowane tytuły należą do serii składającej się z 4 książeczek:
Książeczki są nastawione na dobre emocje a także na przekształcanie tych złych na pozytywne. Tak jak w tytule o dzielności, lęków na odwagę. Wyczyny poruszane w książeczkach pozwalają dziecku odkryć, że małe zwycięstwa też się liczą a co więcej są na wagę złota !
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...