22.06.2017

Jak wygrać waliki duchowe


Teoretycznie każdy dzień, do dnia jest bardzo podobny. Jednak każdy stawia nam nowe wyzwania i trudności. Niekiedy małe, niekiedy ciężkie do przejścia. Owe trudności mogą mieć różne podłoże fizyczne, psychiczne, emocjonalne itd itp. Jeżeli dodatkowo jesteś człowiekiem wierzącym (nie mówię tu o przynależności do grona chrześcijan "bo tak", "bo wypada", "bo dziadek/sąsiad/koleżanka chadzali do kościoła, bo wszyscy tak robią, bo to taki rodzinny zwyczaj, tylko o realnej żywej, ustawicznie zgłębianej, drążonej i przemyślanej wierze) dzień za dniem na twojej drodze stają pokusy duchowe, walki które podejmujemy lub które podejmować powinniśmy, choć czasem podnosimy ręce w górę. Walki które są realne ale których równie dobrze możemy nie dostrzegać bo oto nie mamy do czynienia z zwykłym przeciwnikiem tylko z czymś przebiegłym, z czym jako ludzie wygrać samodzielnie tak naprawdę nie mamy najmniejszych szans. Z czymś co zna ludzką naturę i jej słabości a także potrafi dopasować się do każdego z nas i sprowadzać na zła drogą niezwykle umiejętnie nawet wychodząc od szlachetnych uczynków. Mało które ludzkie życie to spokojna i dostojna rzeka w pogodny dzień, przeważnie to górski wartki, potok. 

21.06.2017

Zosia, Ernest i ktoś jeszcze...


Kiedy w domu pojawia się noworodek, wszystko staje na głowie. Jednak inaczej się ma sprawa kiedy ów noworodek jest pierwszym dzieciątkiem. Wszystko jest układane pod niego, każdy go nosi, lula, husia. Przewijanie, kąpiele, zabawa, wspólnie spędzony czas należy tylko do niego. W domu panuje cisza kiedy maluszek śpi, nikt i nic jej nie zakłóca. Ale kiedy poza tą kruszynką w domu jest ktoś jeszcze, ktoś starszy choć nie wiele, albo nawet tych starszych małych ludzi jest dwoje. Oj wtedy wszystko się komplikuje. Czas rodzica musi się mnożyć i dzielić jednocześnie. A wszystko zaczyna się już w dniu narodzin kiedy nagle, ni z tego ni z owego, mama znika z domu. Potem wraca z malutkim zawiniątkiem i wszystko jest inaczej niż było. Bywa ciężko, bywa wesoło, bywa głośno i to wszystko ma swoje wielkie uroki choć i nie jedna łza spłynie w pierwszych miesiącach po policzku.
O tych wszystkich nowościach, o docieraniu się, o niezwykłych pomysłach dzieci jest dzisiaj pokazywana książeczka. Książeczka która w sposób  humorystyczny i wesoły podchodzi do tematu ale nie unika trudnych zagadnień i chwil. Książeczka którą czyta się szybko, lekko i przyjemnie a która jednocześnie może zdziałać dużo dobrego jeżeli spodziewacie się maluszka a Wasze starszaki same nie wiedzą czego się spodziewać. Ja jeżeli szperam w tej tematyce, szukam książek które nie piszą o nowym członku rodziny w samych superlatywach, nie piszą też o nowej sytuacji jako o cudownej i wymarzonej. Dlatego głównie, że dla starszego rodzeństwa narodziny maluszka są często ciężkim i mało pozytywnym przeżyciem i dużo lepiej się czują  kiedy mogą się z jakimś bohaterem łączyć w bólu a za razem przez łzy próbować się odnaleźć w nowej sytuacji i dostrzec coraz więcej plusów i zalet nowego położenia.

20.06.2017

O ptakach - Andrzej Kruszewicz


Nasz ogród jest pełen ptaków, życie na wsi ma bezdyskusyjne uroki i śpiew ptaków jest jednym z nich. 
Ćwierkająca pobudka o świcie, nocne pohukiwania sowy, ptasie trele w ciągu całego dnia, to coś czego brakuje mi w mieście. Dzieciaki obserwują swoich skrzydlatych braci od najmłodszych lat.
W zasadzie zaczynając od nasłuchiwania. Śledzą ich zachowania, podziwiają wokalne popisy. Dlatego kolejną książka w naszej biblioteczce musiała być ta O ptakach !

Ale nie byle jaka, bo autorstwa naszego ulubionego autora przyrodniczego Andrzeja Kruszewicza, który o ptakach polskich (i nie tylko) wie wszystko. Jego wiedza zaskakuje i wciąga w lekturę.
A piękne zdjęcia i kadry uatrakcyjniają ją dodatkowo. Innymi słowy mamy u siebie kolejną bardzo udaną książkę przyrodniczą.

13.06.2017

Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Marii Panny


Już dawno planowałam tą lekturę. Jan Paweł II czytał tą właśnie książkę będąc pracownikiem fabryki chemicznej podczas wojny. To ta lektura skierowała go w stronę w jaką podążał po kres swoich dni, świeckich, kapłańskich  aż wreszcie papieskich - Totus Tuus - CAŁY TWÓJ. Bo Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Marii Panny, to taka książka która zmienia życie i patrzenie na wiele spraw. To nie jest książka na raz, to nie jest też książka do jednorazowej lektury. To książka która powinna nam towarzyszyć całe życie. 

12.06.2017

Flashcards FUNDELS - nauka przez zabawę


FUNDELS ? Brzmi ciekawie ? Z pewnością pachnie nowością na rynku, gdyż seria ta właśnie ujrzała światło dzienne. Czym jest Fundels to seria gier łączących w sobie przyjemność i nutkę edukacji. Ta nutka jest raz mocniejsza, raz słabsza ale zawsze jest. Przy czym dzieciaki zdają się tego nie zauważać co moim zdaniem jest dużym sukcesem. No cóż trzeba przyznać, że twórcy wiedzą jako podejść dzieciaki aby im się przypodobać i jak sprawić aby "nauka" w rozmaitym tego słowa znaczeni była źródłem przyjemności. Dziś zapoznamy Was 3 spośród 7 gier, każda z nich jest inna i każde warta uwagi. Wszystkie skierowane są do dzieci w wieku od 6+. Tak czy siak u nas w domu przyjęły się wszystkie (na razie poza tabliczką mnożenia, z prostej przyczyny nie mam w domu dziecka mnożącego :P). A teraz zapraszam do zapoznania. 

11.06.2017

Szkoła za Pasem i Bufory stresu



Dziś wpis nie tylko dla rodziców takich jak ja, którzy lubią trzymać ręką na pulsie, ale także dla nauczycieli dzieci zerówkowych. Dziś bowiem podręczniki nie tylko dla dzieci ale także dla pedagogów którzy poszukują mądrego i atrakcyjnego podręcznika dla swoich wychowanków.
Przyznam szczerze, wybór na obecnym rynku wydawniczym nie jest prosty. I mimo, że wiele podręczników odrzucałam od ręki, odnalezienie tego najciekawszego, najlepiej przygotowanego merytorycznie, takiego w którym nie znajdę błędów i haczyków nie było takie proste.
Wybór musi być pewny, gdyż to na danym podręczniku będziemy pracować, od września do czerwca i to on poprowadzi, ukierunkuje nasze dzieciaki przez cały rok. A tym samym przygotuje do wejścia w szkolne progi.
Co stanęło za moim wyborem, dlaczego skierowałam się ku temu a nie innemu podręcznikowi.
To wyjaśnię krok po kroku. Zapraszam dalej, z całych sił starałam się pokazać Wam ten zestaw książek i kart pracy tak, aby wasz wybór nie był wyborem w ciemno.
Jako mama sześciolatka poszukiwałam pakietu, dla tej właśnie grupy wiekowej, mój osobisty wybór padł na pakiet  Wydawnictwa Edukacyjnego - zatytułowany Szkoła za Pasem.

08.06.2017

Pan Kleks nowa odsłona - trzeci tom serii Brzechwa dzieciom


Wydawnictwo Nasza Księgarnia jakiś czas temu podjęło się ambitnego dzieła jakim było zgromadzenie wszystkich dzieł, dziełek, tych krótkich, średnich i tych długich jakie wyszły spod pióra wielkiego artysty i pisarza jakim niewątpliwie był Jan Brzechwa. Jeśli posiadacie dzieciaki z pewnością Brzechwa towarzyszy Wam od zawsze, myślicie, że znacie wszystkie jego dzieła, ale zapewne dopiero kiedy nabędziecie książki z tej serii odkryjecie jak bardzo się myliliście. Kiedy zobaczyłam książkę "Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Wiersze." na Targach Książki w Krakowie - musiałam ją mieć. Znajdziecie tam wyszperane, wyszukane, odgrzebane wszyściuteńkie wiersze i wierszyki, te które zna każdy przedszkolak jak i te o których zapewne większość z nas nie miało pojęcia. I jak się okazuje w przypadku mojej osoby, proporcja znane do nieznane, to około pół na pół. 
Dobrze ale dziś nie o Wierszach a o innym wielkim dziele Brzechwy czyli o Panu Kleksie. 
"Brzechwa dzieciom, Dzieła wszystkie. Pan Kleks" to już trzeci tom jaki ukazał się nakładem Wydawnictwa Nasza Księgarnia. Poza opisanymi wyżej wierszami w między czasie pokazały się również Bajki, które nam umknęły ale nie na długo :)

07.06.2017

O ssakach świata


Andrzej Kruszewicz dyrektor warszawskiego zoo to nie tylko autorytet w dziedzinie zwierząt ale też doskonały mówca. Kiedy się go słucha od razu wiadomo, że ma się do czynienia z człowiekiem który posiada pasję i uwielbia to co robi. Zwierzęta to jego życie i wielka fascynacja. Obcowanie z książkami takich autorów, to wielka przyjemność bo ogrom wiedzy jaki posiadają jak i zapał który im towarzyszy, wielkie zamiłowanie do fauny tego świata, udziela się. Taki dobór autorów którego dokonuje Wydawnictwo MULTICO to ich niewątpliwy sukces i doskonała strategia. Te książki chce się czytać, chce się oglądać, chce się mieć całą kolekcję. Tak, lojalnie ostrzegam ta seria mocno uzależnia. Do tej pory na rynku pokazało się już dużo tytułów, a oto kolejny które postanowiłam zdobyć - o ssakach świata. W sposób niebanalny i ciekawy. 

05.06.2017

Na tropie odjazdowych zabawek



Zestawy jakie dziś zobaczycie to w wersji dla dziewczynek PLAYMOBIL GAME BOX SŁONECZNY TARAS 6159 a dla chłopców PLAYMOBIL TWIERDZA RYCERSKA HERBU SMOK 6627. Oba zestawy czekają na swoją wielką chwilę, na razie nie zdradzę co to będzie za czas ale jednego jestem pewna dzieciaki oszaleją z radości. Dlaczego wybrałam Playmobile bo niezmiennie i codziennie te klocki są w ruchu. Nawet jeżeli nie całe zestawy to choćby same ludziki czy to wróżki, mamusie, rycerze czy piraci zawsze są w akcji. Nawet kiedy jedziemy na wakacje czy na weekend do dziadków na polecenie pakujcie plecaki do małej kieszonki zawsze trafia Playmobil. W wannie również wiodą prym, a znaleźć je można u nas w każdym kącie i szparce :P
7,5 cm figurki wykonane z wielką dbałością o detale trafiają do gustu dzieciaków w rozmaitym wieku, zestawy są niezwykłe i każdy znajdzie wśród nich coś dla siebie. Zresztą wystarczy zobaczyć katalog i szczerze powiem, że sama bym chętnie pobawiła się większością tych zabawek. Playmobil to nie zwykłe zabawki które idą w kąt po 5 minutach. To zabawki które kształtują postawy społeczne, pozwalają rozwijać empatie ale także dostrzegać problemy i troski dzieciaków (nawet nie wiecie jak dużo można się dowiedzieć o dziecku obserwując i słuchające go podczas zabawy tymi klockami). Twórcze zabawy stawiające na wyobraźnie, niekończące się dialogi a często monologi. Czystą przyjemnością jest już obserwowanie zabawy maluchów.
W zestawach Playmobil znajdziemy figurki oraz szeroką gamę akcesoriów, a także wiele rodzajów zwierzątek, które są ważną częścią linii Playmobil zresztą wystarczy, że prześledzicie zdjęcia i zobaczycie, że nie sposób się nie zachwycić czy się ma 5 czy 45 lat :P W swojej ofercie Playmobil ma zestawy o różnej tematyce skierowane do chłopców i dziewczynek, wie z nich jest unisex, a zresztą przynajmniej moje dzieciak,i niespecjalnie się przejmują segregacjami płciowymi. Kto powiedział, że rycerz nie może wpaść na kawę do wróżki, a mała dziewczynka nie może zwiedzać rycerskiej twierdzy.

01.06.2017

GADY - ŻÓŁW


Nie tak dawno temu zapoznawałam dzieciaki z pojęciem GAD. Jak się okazuje doskonale wiedzą co to ptaki, ryby, owady, ssaki ale gady, płazy, skorupiaki oraz mięczaki to pojęcia zupełnie abstrakcyjne. Dlatego grupa po grupie sobie wszystko układamy i systematyzujemy a przy okazji tworzymy. Dziś dla przykładu ŻÓŁWIE. 

31.05.2017

Nowości Egmont


Kiedy zobaczyłam te nowości, oczy mi się zaświeciły !
Nie ma chyba najukochańszej dobranocki w naszym domu niż Masza i Niedziwiedź. 
I chociaż dzieciaki znają każdy odcinek na pamięć, w wersji polskiej jak i rosyjskiej to zachwytom i salwom śmiechu nadal nie ma końca. 
Egmont dobrze wie co cieszy dzieciaki, dlatego wybiera tematy i tytuły na które warto postawić, żeby maluchom się podobało. Jeżeli macie w domu wielbicieli Maszy oraz Barbie tudzież, układanek to zapraszam serdecznie dalej, dla każdego coś miłego :)

29.05.2017

O oceanach i skarbach polskiej przyrody


Jaka jest nasza ukochana seria książek o przyrodzie i zwierzakach rozmaitych?
 Ta wydawnictwa MULTICO, książki z tej serii są już nie pierwszy raz na forum naszego blogu, na pewno też nie ostatni. W naszym domu w ostatnim miesiącu pojawiły się aż 4 tytuły. Każdy jest inny, każdy niezwykle ciekawy i każdy wart uwagi. Na okładce widnieje napis KSIĄŻKA DLA CAŁEJ RODZINY i to autor (a jest ich wielu) realizuje w 100%. Książki są tak pisane, tak pokazywane, tak obrazowane a informacje tak dobrane żeby każdy bez względu na to ile ma lat i czy jest słuchaczem czy lektorem czuł wieka przyjemność z obcowania z tymi publikacjami i wyniósł moc nowych wiadomości i informacji na dany temat. W końcu człowiek uczy się całe życie, a ta seria doskonale tego dowodzi. Nie ma takiej publikacji która by czegoś nowego nas nie nauczyła i nie w niosła w nasze życie. Wrażenia estetyki i piękna oraz zachwytu przyrodą także na wysokim poziomie. Zwierzaki pokazane z perspektywy z jakiej prawdopodobnie nigdy nie mielibyśmy możliwości ich zobaczyć i podziwiać.

25.05.2017

Maja i jej świat


Maja i jej świat, to seria 4 książeczek, zauroczyły mnie kiedy wypatrzyłam je na którymś z blogów. 
Nie znałam jeszcze ich treści, po prostu oczarowały mnie ilustracje, subtelne, szkicowe, romantyczne, delikatne. Co ciekawe i charakterystyczne, każda książeczka ma tylko jedna użytą pastelową barwę. Barwę jaką danej tematyce nadaje Maja, w końcu książeczki dotyczą jej świata. Dziś dwie z czterech publikacji a w przyszłości z pewnością pojawią się kolejne.
Miałam wielką nadzieję, że przy takich ilustracjach nie rozczaruje mnie treść, miałam obawy czy okaże się adekwatna, odpowiednia, równie nastrojowa. Na szczęście wszystko razem jest dograne i skomponowane, jak piękna linia melodyczna. Subtelność i harmonia :)

24.05.2017

Straż pożarna - pierwsza encyklopedia


Seria Moja Pierwsza Encyklopedia to jedna z tych serii które, zawsze śledzimy i na bieżąco uzupełniamy. Dzieciaki bardzo lubią kiedy czytamy te publikacje razem, ale ponieważ tekstu w zestawieniu z obrazem, jest mało równie chętnie wertują książeczki samodzielnie. 
Tym razem w nowościach, odnalazłam tytuł Straż Pożarna - to tematyka która stale się w naszym domu przewija, powraca, tak czy siak jest aktualna i na czasie. Dlatego książeczka która poszerzy wiedzę i w ładny graficznie sposób nakreśli pewne obszary ciężkiej i wymagającej pracy jakiej podejmują się każdego dnia strażacy, musiała się znaleźć w domowej biblioteczce. 

PlayMais mozaika kukurydziana


O PlayMais słychać nie od dziś. Był czas kiedy widać je było dosłownie wszędzie, w gazetach, w reklamach, na wielu, wielu blogach. Ja postanowiłam ten boom przeczekać i sprawdzić na skórze innych jak PlayMais sprawdza się w praktyce. Z moich obserwacji jako (można powiedzieć) doświadczonego rodzica wynikało, że całkiem małe dzieci choć czerpią przyjemność z zabawy kukurydzianymi elementami, nie do końca radzą sobie z odtwarzaniem wzorów. Z precyzyjnym docinaniem, formowaniem itd itp. Dlatego z zestawami twórczymi postanowiłam poczekać na poważniejszy szkolny wiek, kiedy zdolności manualne ale także wyobraźnia przestrzenna choćby samego Wojtusia wskoczy na wyższy poziom. Jednak ostatnio w oko wpadło mi coś zupełnie innego choć tego samego producenta. Jak wiecie (lub nie ) szukam zawzięcie ciekawych i różnorodnych form zabawowych, które pomogą mi popracować nad Wojtkową a przy okazji Alusiową koncentracją. Wpisałam hasło MOZAIKA i wyskoczyła mi moc różnych produktów. Jednak od razu zobaczyłam te marki PlayMais i wiedziałam już czego chcę. Po pierwsze same elementy będą dla dzieciaka fajna alternatywą i odmianą, po drugie dużą frajdą no i doskonałym produktem który należy w naszym domu do grupy tzw "przy okazji". Kiedy to przy okazji zabawy maluchy pracują nad tym na czym mi zależy.

22.05.2017

Matematyka i gramatyka na wesoło ?


Dziś dwie fajne propozycje od Wydawnictwa Nasza Księgarnia, które w niekonwencjonalny sposób podchodzą do szkolnych kwestii . Jak polubić gramatykę, najlepiej oswoić ją od pierwszych chwil, od pierwszego podejścia. Jak polubić matematykę najlepiej przekonać się jak bardzo jest przydatna w codziennym życiu i przekonać się, że ani troszkę nie jest straszna jeżeli nie skacze się na głęboka wodę a bawi się i lawiruje w matematycznym świecie.
Łatwo się mówi ale jak o tym przekonać dzieci, najlepiej poszperać wśród książek. 
Dziś jak na tacy dwie bardzo trafione w mojej opinii propozycje.

Jolanta Marcolla przedstawia


Dziś dwie książeczki które łączy przede wszystkim imię i nazwisko autorki. 
Jolanta Marcolla jest za razem autorką jak i ilustratorką obu publikacji. 
Przyznam też, że zarówno w jednej jak i drugiej dziedzinie wykazała się niebanalnością i nietuzinkowością. 
Pierwszą książką ilustrowaną przez Panią Jolantę jaka trafiła w nasze ręce był tytuł "Strachy na Lachy.Tytuł który do dziś dzień, cieszy się dużym powodzeniem w naszym domu i w rodzinie. Dlatego też wiedziałam, że "Wiedźmy i czarownice" na pewno będą strzałem w dziesiątkę. 
Natomiast co do tytułu "Kim i Ktoś z Nikim" no cóż przyznaje szczerze, po prostu mnie zaintrygował.  


Książeczka ma znaczącą przewagę obrazu nad tekstem, dużą czcionkę i wszystko mogłoby wskazywać na to, że to dobra pozycja dla maluszków. Ale...
Książka nie jest wcale prosta ani pod względem tekstu, ani obrazu. Ma ukryte przekazy, znaczenia a ja mam w domu 3,5 latkę oraz 6 latka i mogę z pewną odpowiedzialnością powiedzieć, że Wojtuś zrozumiał przekaz i ładnie mi opowiedział co miał autor na myśli a Ala nie zrozumiała nic. 
Dlatego moim zdaniem to książeczka najwcześniej 5+. 
No dobrze tyle tytułem wstępu ale o czym ta opowieść. Jest to opowieść o niełatwej tematyce przyjaźni, odrzucenia, dzieci które myślą (i zapewne mają ku temu podstawy jak choćby drwiny rówieśników, czy ciężka sytuacja w domu), że są nic nie warte i nikt nie chce się z nimi zadawać. Książka o tym, że warto wyciągać do takich osób rękę, bo one pod maską ukrywają swoje prawdziwe oblicze i wnętrze a ono może się okazać dla nas cennym skarbem. 
Kim, Ktoś i Nikt to nieprzypadkowo napisane dużymi literami zaimki, to imiona, oryginalne, i sprawiające że książka właśnie ze względu na nie wchodzi w pewne zawiłości. Ale też dzięki nim staje się wesołą i ciekawą lekturą z morałem którą się czyta nieco tak jak bawi się w chowanego. 
Bardzo ciekawa zabawa słowem.



Główna bohaterka dzięki swojej otwartości i dzięki temu, że się nie zraża jej brakiem u Nikogo zdobywa nowego przyjaciela. Książka pokazuje, że warto się wysilić, warto iść inną drogą niż wszyscy, warto samemu sprawdzić a nie tylko wierzyć innym na słowo. Same ilustracje doskonale współgrają z treścią są tajemnicze a za razem odkrywcze. Pełne detali i najrozmaitszych plam, kształtów, niedomówień. 
Niezwykła to lektura która zachęca do rozmów, przemyśleń i rozważań na temat przyjaźni i różnych postaw dzieci. Przyjaźń ma potężną moc i siłę potrafi zmienić świat na lepsze.
 To więź która sprawia, że dając jednocześnie zyskujemy. 
Na końcu książeczki czeka konkurs, wystarczy, że młody czytelnik zilustruje swojego najlepszego przyjaciela, potem w kilku zdaniach tą przyjaźń opisze i wyśle. Raz w miesiącu najciekawsza praca zostanie obdarowana autorską grafiką samej Jolanty Marcolla. 
My w najbliższy weekend bierzemy się do pracy. Może nam się uda, a ja jestem bardzo ciekawa kim jest najlepszy przyjaciel Wojtusia i jak zostanie on zobrazowany. 









Druga książka nosi tytuł "Wiedźmy i Czarownice", ale w odróżnieniu od tradycyjnych lektur to bohaterki które prawdopodobnie po trosze zna każdy z nas. 
Jak są przedstawiane czarownice i wiedźmy w bajkach zawsze tak samo złe, paskudne, bez serca, tylko czyhają na małe bezbronne dzieciaczki. Ja sama jako kilkulatka, nigdy sama nie chodziłam do lasu bo byłam święcie przekonana, że mieszka tam Baba Jaga, w domu na kurzej stópce. Toż to szkarady które z pewnością mają diabelskie moce i usposobienie, a przy okazji są próżne i podstępne. Czym się żywią? Najczęściej dziećmi, zwłaszcza tymi niegrzecznymi. Takie złote myśli znajdziemy w wielu książkach i książeczkach a także baśniach, takie opowiadano mi jako małej dziewczynce, ja jakoś nigdy ich nie kontynuowałam. Jak do tematu podeszła Jolanta Marcolla, a no tak jak pisałam we wstępie zupełnie niebanalnie. Zamiast pisać o czarownicach i wiedźmach postanowiła dopuścić same zainteresowane do głosu. Osłonięte woalem tajemnicy postanowiły uchylić jej rąbka czytelnikom.  I jak się okazało nie ma się czego bać !


Chryja, Mitręga, Matnia, Makabra, Swawola, Katapulta, Kombinacja, Ciupa, Szelma, Szprycha, Frustracja, Ciemięga, Szkarada, Zgryzota, Uciecha, Łotryzacja. 
Oto cała plejada głównych bohaterek. Które jak się okazuje nie są takie straszne jak o nich piszą. 
Za to każda ma do powiedzenia coś co sprawi, że młody (i nie tylko) czytelnik otworzy szeroko oczy ze zdumienia albo wybuchnie gromkim śmiechem. Tak czy inaczej zły czar pryśnie a Czarownice i Wieźmy po tej lekturze z pewnością nie będą już obiektem strachu i lęku.

Otóż okazuje się, że one wcale nie chcą nikogo straszyć, ba wiedząc, że urodą nie grzeszą pokazują się czytelnikom tylko do celów wydawniczych, poza tym wcale nie lubią się ujawniać. Są pracowite, wrażliwe i jak każdy czasem miewają gorsze dni. A przede wszystkim, chcą być wysłuchane i zrozumiane. Kiedy poznamy bliżej te upiorne kobiety okaże się, że bardzo zyskują, a tak naprawdę nawet zasługują co najmniej na uśmiech.
Książka ma swoje przesłanie, nie jest to zwykła opowiastka czy historyjka. To nawiązanie do ludzkiej natury, nawiązanie do tego jak łatwo jest nam oceniać kogoś kogo zupełnie nie znamy (i poznać nawet nie chcemy). Jak łatwo z naszych ust lub w myślach ludzkich pojawiają się krzywdzące, urągające słowa wobec osób, które wydają nam się inne/dziwne/odmienne.
Po przeczytaniu wypowiedzi każdej z bohaterek zrozumiemy, że cechy jakie posiadają, wcale nie są tak odmienne od naszych , że jak pisze sama autorka jesteśmy je w stanie nie tylko zaakceptować ale być może nawet polubić. Tak naprawdę wiele cech posiadamy sami, więc każdy z nas po części jest taką wiedźmą. I może te słowa i to przesłanie kieruje autorka nawet bardziej do nas dorosłych niż do dzieci, które nie mają w naturze uprzedzania się do nikogo, w moim odczuciu to cech nabyta z obserwacji.  Co do dzieci to myślę, że tym które obawiały się wiedźm i czarownic teraz już ten lęk doskwierał nie będzie. 
Tak naprawdę takie postacie jak wiedźmy czy czarownice, są niczym innym jak uosobieniem dziecięcych nieokreślonych lęków, przed tym co niewiadome, czy to w nocy czy w ciemnym lesie lub w innych tajemniczych zakamarkach. W naszym domu, ponieważ o czarownicach się nie mówiło, automatycznie dzieciaki cały swój strach przerzuciły na dziki. Które podobnie jak Pani Jolanta próbujemy im oswoić, na razie z marnym skutkiem hihi.








Zapraszamy na stronę Wydawnictwa Jedyne Takie, które zapewne jeszcze nie jeden raz nas zaskoczy, ambitnymi i dającymi do myślenia publikacjami. 
Na stronie wydawnictwa można też nabyć obie książki. 

Klocki Sluban - nasze nowe odkrycie


Już mija pół roku jak z Lego Duplo przestawiliśmy się na Lego. Pewnie powiecie, że i tak późno, ale wcześniej jakoś nie odczuwaliśmy takie potrzeby. Ja miałam pewność, że Ala może z klockami bezpiecznie zostawać sama, a dzieciaki budowały z nich co tylko im wyobraźnia podpowiedziała a podpowiadała dużo. Jednak nadszedł taki czas, że Wojtka możliwości rosły a Duplo jak to Duplo są rozwojowe tylko do pewnego momentu. Dlatego w naszym domu pojawiły się pierwsze zestawy Lego. I wszystko fajnie, tylko że prawda jest taka, że zabawa zaczyna się tak naprawdę nie przy pierwszym, drugim czy trzecim zestawie a przy wielu. Wiadomo jednak, że pieniążki na drzewie nie rosną więc zaczęłam szukać innej alternatywy. I tak trafiłam na Polską, rodzimą wersję klocków, która mnie zauroczyła od pierwszego wejrzenia (tylko na nie popatrzcie to zrozumiecie o czym mówię). W pierwszej chwili moim odkryciem była wersja typowo dziewczęca,  powszechnie znana jako Natalia Collection Club, ale jak się okazało producent poszedł też w stronę chłopców i mamy wersję TOWN. Mowa tu rzecz jasna o klockach Sluban.
Poza licznymi zestawami, spośród których naprawdę ciężko dokonać wyboru, gdyż chciałby się mieć je wszystkie (mówię tu o mnie hihi) zszokowała mnie też cena - najmniejsze zestawy zaczynają się od 6 zł, takie około 100 elementowe kosztują 20 zł a największe i najdroższe to przedział cenowy 80-120 zł, po prostu WOW .
Od razu zrobiłam na fun page rozeznanie, co to za odkrycie roku ?
Czy te klocki faktycznie są fajne, jakościowe, czy tylko tak cudownie wyglądają na obrazku.
I ku kolejnemu mojemu zdziwieniu okazało się, że tak - polecacie te klocki tłumnie, Wy i Wasze dzieciaki. Nie pozostało mi nic innego jak wypróbować czy opinie wielu pokryją się z moją.

21.05.2017

Świat w obrazkach. Góry i las


Książeczki obrazkowe idą z nami i za nami już dobre 6 lat. 
Zaczęło się od serii Obrazki dla maluchów, potem były inne książki typu 1001 szczegółów i choć już (przynajmniej z Wojtkiem) jesteśmy na etapie czytania dużo dłuższych i mniej ilustrowanych opowieści, to te z mnóstwem obrazków nadal cieszą się największym powodzeniem.
Serię Świat w obrazkach odkryłam ostatnio, zupełnym przypadkiem (Wojtuś pokazał mi ją w przedszkolu) i jak się okazuje już nieco za późno, bo wiele pozycji z tej serii już ciężko dostać.
Nie mniej jednak pięknie wydano, niedawno dwa tytuły które z tematyką spasowały nam doskonale zwłaszcza, że góry i lasy to nasz żywioł. Naprawdę świetny wybór na nadchodzące wakacje, czas przygód, odkryć i spacerów. Czuję, że zwłaszcza las będzie naszym codziennym nieodłącznym kompanem. 
Oba tytuły są pięknie wydane, cudownie zilustrowane, wszystkie informacje są podane prosto, jasno i ciekawie dla dzieci. A jednocześnie książki do tematu podchodzą bardzo szeroko a zawarta w nich wiedza z niezwykłą łatwością zapada dzieciakom w pamięć. Zwłaszcza, że jest atrakcyjnie przedstawiona i dobrze wyselekcjonowana. 

Rikuś - powrót do początków


Rikusia poznaliśmy całkiem niedawno, jak się okazuje, nie od początku, tylko od końca. Opisywałam 2 tygodnie temu, dwie Rikusiowe nowości kto ciekawy, ten niech przeskoczy jednym susem (TUTAJ), dziś wracamy do korzeni. Pierwsza z książeczek traktuje bowiem o czymś bardzo istotnym, zwłaszcza dla małych dzieci, które ciężko sobie radzą z odrzuceniem i innością, a szczególnie kiedy ta inność dotyczy ich samych. Dobrze pokazać tym najmłodszym, że każdy tak naprawdę jest inny i nie ma dwóch takich samych osób, że wady nie są wadami, że są po prostu czymś co nas wyróżnia z tłumu. Jedni mają kręcone włosy, inni mają piegi, jeszcze inni odstające uczy, czy jedną nogę krótszą. Ale każde dziecko ma prawo się bawić, ma prawo do własnego zdania, ma prawo do radości i do życia bez wytykania palcami. Dlaczego dorośli nie lubią inności, najczęściej ze strachu, z niewiedzy, z wyrytych w ich głowach błędnych przekonań lub twierdzeń. Dlaczego dzieci wytykają inność palcami, przeważnie dlatego, że tak i przykład dają im rodzice i otoczenie. Dzieciaki same z siebie nie wiedzą od urodzenia, że coś jest takie i tylko takie, czy takie być powinno, że ciemny kolor skóry to nie jest taka sama cecha osobowa jak włosy blond. 
To my zwracamy im na to uwagę, to my podkreślamy pewne cechy nie jako opcjonalne tylko wyróżniające się, niekoniecznie w dobrym słowa tego znaczeniu. 
Dlatego książeczki takie jak ta są bardzo potrzebne. 

19.05.2017

Kubuś Puchatek - lektura aktualna od zawsze i na zawsze


Kubuś Puchatek to jedna z ukochanych bajek wszech czasów. Każdy go zna, kojarzy, rzesze dzieci kochają go bezgranicznie, mimo  że to tak naprawdę miś o bardzo małym rozumku. Niezwykłe i magiczne to momenty kiedy można wraz z własnymi pociechami wrócić do niemal wyrytych w pamięci, słów, zdań, mruczanek. Bo choć animowane wersje maja swój urok, to jednak pierwowzór to pierwowzór, a książka to nie tylko przesuwające się przed oczami obrazki i kolejne kadry. Książka ma duszę i jest cząstką autora, autora który miał niezwykły dar tworzenia opowieści które nie przemijają. 

18.05.2017

Elementarz przyrodniczy


Elementarz przyrodniczy to trzecia już część w serii, pierwsza część dotyczyła języka polskiego, druga matematyki, przyszedł czas na trzecią królową nauk jaka rządzi w klasach I-III, bo do tej grupy wiekowej skierowane są wszystkie trzy książeczki - przyrodę. Zresztą wszystkie trzy opierają się na podstawie programowej. Kolejnym łączącym elementem są też autorka Beata Ostrowicka oraz ilustratorka Katarzyna Kołodziej. Cudowny to duet bo tak jak zachwycił nas elementarz matematyczny nie inaczej a nawet ciekawiej (ze względu na nasze z dzieciakami zainteresowania) zaprezentował nam się ten przyrodniczy.

17.05.2017

Kulkoland - na własne potrzeby, czyli suchy basen


Pokazałam Wam już kilka prezentowych propozycji dla przedszkolaków, a dziś dla odmiany coś dla szkrabików tycich, tyciutkich które też wkrótce swój dzień mają a zabawa i odkrywanie to ich żywioł. W roli testerki dziś debiutuje Natalia a w roli najlepszego prezentu dla maluszka Suchy basen z kulkami Sweet-time.pl

TeePee - spełnienie dziecięcych marzeń


Kto z nas będąc małym dzieckiem nie lubił mieć swoich tajemnic, sekretnych miejsc, kryjówek ?
Kto nie lubił uciekać od rzeczywistości w swój własny wyimaginowany świat wyobraźni i snu?
Kto z Was nie marzył o wielkich przygodach rodem z bajek, baśni czy filmów ?

Czasy się zmieniają, ale dzieci, mimo powszechnie krążących opinii, wcale nie aż tak bardzo.
TeePee to była moja pierwsza myśl kiedy pomyślałam o Dniu Dziecka 2017.
Dzieciaki świetnie się razem bawią, doskonale się rozumieją, bardzo lubią wszystko robić wspólnie. 
Dorośli też do tego aby sobie zupełnie samodzielnie organizować wolny czas, nie potrzebują a nawet nie chcą dorosłych intruzów. Wspierają się, pomagają sobie, odkrywają wszystko razem - rzecz jasna nie pisząc bajek kłócą się, wrzeszczą i obrażają jak to w rodzeństwie. Dlatego chcąc im kupić jeden wspólny prezent pomyślałam własnie o własnym wigwamie. Wystarczająco dużym, odpornym, takim który można rozłożyć zarówno w domu jak i na podwórku chroniąc się przed słonkiem, wiatrem, wtedy kiedy potrzebna jest chwila wytchnienia, odpoczynku, lub  kiedy maluchy będą miały ochotę na zabawę w Indian, chowanego czy podchody.

16.05.2017

Rowerek biegowy dla każdego malucha


 Nadciągają ciepłe dni, wiosna która nie może przybyć, lato, wakacje. Czas który moje dzieci spędzają od rana do wieczora na świeżym powietrzu (już wszyscy nie możemy się doczekać). Wielu rodziców teraz stawia na rozwój intelektualny dzieci, już on najmłodszych lat, a nawet miesięcy, tym czasem ten wiek przedszkolny to najlepszy czas na to żeby rozwijać i wspierać naturalne zamiłowanie dziecka do ruchu. Warto o tym pamiętać i o to dbać. Ruch wspiera procesy myślowe, intelektualne, rozwój mózgu u takiego szkraba jak nigdy później. Najlepiej oczywiście wszystko zbalansować. Troszkę tego, troszkę tamtego, ale myślę, że zachęty do szaleństw dzieciom nie trzeba za grosz.
Jednym z nieodłącznych kompanów moich maluchów jest rower. Wojtusia rzecz jasna taki z pedałami, ale Ala uwielbia biegówki, nie cięgnie jej do zmiany a ja twierdzę, że dorośnie do takiej decyzji sama i ma na to czas. Tak więc kiedy nasza poprzednia drewniana biegóweczka się rozpadła zaczęłam wiosenne poszukiwania nowego sprzętu.

Muzyka - pasja od najmłodszych lat


                                    "Muzyka to nic innego jak uczucia które można usłyszeć"

 Dziecko odczuwa ogromną potrzebę kontaktu z muzyką, poruszania się do muzyki, śpiewania. Jest to dla niego naturalne! Tupie w rytm piosenek, podskakuje, widać że całe jest muzyką i muzyka jest w nim. Dlatego instrumenty moim dzieciakom towarzyszyły od zawsze, od pierwszych miesięcy życia.
Pełna improwizacja, czasem wtórowanie melodiom lecącym z radia, wspólne śpiewanki i wygrywanki.
Bywa baaaardzo głośno ale czy to ważne, grunt żeby rozładować złe emocje, wspólnie spędzić czas, poczuć rytm i świetnie się bawić. A muzyka porywa każdego małego i dużego.

15.05.2017

Biblia z okazji I Komunii Świętej


Nie dawno opisywałam piękne wydanie biblii dla dzieci 6-9 letnich (TUTAJ). Przerobiłam ją z Wojtusiem na wszystkie strony, od przodu, od tyłu, na wyrywki, znamy ja już dokładnie i poczuliśmy niedosyt. Potrzebowaliśmy wydania szerszego, czegoś dla starszych dzieci. Dlatego jeżeli macie w domu dziecko w przedziale wiekowym 7-12 lat, Biblia którą pokażę dziś to wybór doskonały. Po lekturze takiego Pisma Świętego jakie opisywałam niedawno, przejście w właśnie pokazywanego tytuł  to rzecz zupełnie naturalna. Dziecko dużo już wie, rozumie, pamięta więc dzięki tej książce wszystko sobie uzupełni, poukłada, dowie się więcej pełniej a jednocześnie otrzymacie książkę nadal kierowaną do dzieci.

11.05.2017

Pierwsza lekcja anatomii z Majolinek.pl

Jeszcze sama niedawno, nocami i dniami wkuwałam anatomię. I choć przedmiot ten spędzał mi sen z oczu to jedno było dla mnie zawsze pewne, ludzkie ciało to niezwykła machina, fascynująca przygoda i przedmiot który przydaje się nie tylko kiedy jesteśmy studentami Akademii Medycznej ale także w zwykłym codziennym życiu. Im więcej wiemy na temat naszego ciała tym lepiej możemy rozpoznać sygnały jakie nam ono wysyła, lepiej możemy o nie zadbać, lepiej możemy poradzić sobie z rozmaitymi problemami a także lepiej rozwinąć różne talenty. Dlatego książki o ciele dla dzieci pojawiały się w naszym domu bardzo wcześnie. Dla dzieci świadomość własnego organizmu to coś niezwykłego. Nasze ciało to niezliczone fakty, informacje i ciekawości. Specjaliści wciąż sięgają dalej i dalej, odkrywają, poznają a dziś chciałam Wam pokazać, że anatomia z dzieckiem to żaden wymysł, czy abstrakcja to świetna przygoda, a maluchy strasznie się cieszą kiedy mogą zajrzeć w głąb siebie, poczuć pod skórą kosteczki, wyczuć bicie serca, zrozumieć, że żebra czy czaszka to taka tarcza ochronna dla bardzo istotnych narządów. Jak to wspaniale wiedzieć dlaczego możemy biegać, co sprawia, że utrzymuję równowagę na rowerze, co nam pozwala zaczerpnąć głęboki wdech, co się dzieje z kęsem który bierzemy do ust i jaka jest jego droga.

Wiedza o własnym ciele to dla dziecka duma, satysfakcja i coś czym chętnie się chwalą a także wplatają w swoje dialogi. 

Jaszczurka techniką aborygeńską na dwa sposoby


Dziś dwa pomysły na wykonanie gekona techniką sztuki jaką tworzą Aborygeni australijscy. 
Aborygeni tworzą obrazy składając całość dzieła z małych kropek. 
Przykład takiej sztuki na zdjęciu poniżej:

09.05.2017

Paw


Alusi zakochana jest po uszy w brokatowo - fluo farbach Bambino, dlatego też często nimi tworzymy. 
Efekt faktycznie są wspaniałe a sama możliwośc pokrywania tymi niezwykłymi kolorami kartki to czysta przyjemność dla każdej małej księżniczki. 

Modlitwy i rozwarzania dla dzieci na każdy dzień roku


Odkrywam wydawnictwo Jedność na nowo, mimo że z Targów Książki w Krakowie zawsze przywożę minimum dwa tytułu dla dzieciaków. Jednak odkąd zaczęłam buszować po stronie internetowej wyławiam same perełki. W najbliższym czasie pokażę Wam z wielka przyjemnością trzy z nich. Oto pierwszy tytuł - Dziecięce tytuły na każdy dzień. 

08.05.2017

Frogi - żabcie w akcji


Nowość nie nowość. Nowa odsłona gry o nazwie Hooopa!, różniąca się według opisów, tak wyglądem jak i samą mechaniką czy też zasadami. Jeżeli macie Hooopa! możecie sobie gry porównać, ja nie miałam okazji grać w pierwowzór więc do tematu podejdę bez porównań. 
Frogi zniewoliło mnie swoją estetyką, żabimi pionkami i prostotą. Gra przeznaczona dla graczy 7-99 ale 6 latek spokojnie daje radę. Znamy już przeznaczenie wiekowe dodamy jeszcze pozostałe kwestie opisowe czyli mamy przed sobą grę dla 2-4 graczy a rozgrywka to około 20 min, wg producenta. Im mniej graczy tym czas rozgrywek krótszy, przy 4 graczach sięga czasem powyżej pół godzinki. 
Bardzo Fajna gra familijna i dla dzieci w rozmaitym wieku.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...