08.06.2017

Pan Kleks nowa odsłona - trzeci tom serii Brzechwa dzieciom


Wydawnictwo Nasza Księgarnia jakiś czas temu podjęło się ambitnego dzieła jakim było zgromadzenie wszystkich dzieł, dziełek, tych krótkich, średnich i tych długich jakie wyszły spod pióra wielkiego artysty i pisarza jakim niewątpliwie był Jan Brzechwa. Jeśli posiadacie dzieciaki z pewnością Brzechwa towarzyszy Wam od zawsze, myślicie, że znacie wszystkie jego dzieła, ale zapewne dopiero kiedy nabędziecie książki z tej serii odkryjecie jak bardzo się myliliście. Kiedy zobaczyłam książkę "Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Wiersze." na Targach Książki w Krakowie - musiałam ją mieć. Znajdziecie tam wyszperane, wyszukane, odgrzebane wszyściuteńkie wiersze i wierszyki, te które zna każdy przedszkolak jak i te o których zapewne większość z nas nie miało pojęcia. I jak się okazuje w przypadku mojej osoby, proporcja znane do nieznane, to około pół na pół. 
Dobrze ale dziś nie o Wierszach a o innym wielkim dziele Brzechwy czyli o Panu Kleksie. 
"Brzechwa dzieciom, Dzieła wszystkie. Pan Kleks" to już trzeci tom jaki ukazał się nakładem Wydawnictwa Nasza Księgarnia. Poza opisanymi wyżej wierszami w między czasie pokazały się również Bajki, które nam umknęły ale nie na długo :)



Cudowne kolekcjonerskie wydanie Pana Kleksa. W zestawieniu z poprzednimi tomami stanowi nie tylko wielką wartość artystyczną ale też piękną ozdobę każdej czytelniczej półki. 
Twarda oprawa, matowy papier kartek, abstrakcyjne ilustracje, świat magii i wyobraźni na wyciągnięcie ręki. Pięknie pachnące książką, opasłe tomisko. Prawdziwy rarytas wart każdej złotóweczki. 



Jako, że Akademia Pana Kleksa stanowi lekturę dla klas IV Szkoły Podstawowej, do tej pory zwlekałam z jej czytaniem Wojtusiowi. Już od roku wiedziałam też, że Wydawnictwo Nasza Księgarnia ma w planach publikację Kleksa i to nie zwykłą, bowiem jest to zbiór wszystkich trzech tytułów cyklu czyli:
„Akademia pana Kleksa” (1946)
„Podróże pana Kleksa” (1961)
„Tryumf pana Kleksa” (1965)

Takie opracowanie to coś wyjątkowego, dlatego na nie czekałam cierpliwie i tak oto mogliśmy wreszcie wskoczyć w niezwykły świat Brzechwy. Czy jest ktoś w Polsce kto choćby z fenomenalnej roli Piotra Fronczewskiego nie zna i nie kojarzy tej jakże szalonej, niebanalnej i barwnej postaci jaką jest doktora filozofii, chemii i medycyny, ucznia i asystenta słynnego doktora Paj-Chi-Wo, profesora matematyki i astronomii na uniwersytecie w Salamance nauczyciel Ambroży Kleks? Szczerze wątpię.

Opowieść o tej niesamowitej postaci to uosobienie geniuszu Brzechwy i doskonałe dopasowanie się do czytelników i odbiorców w każdym wieku. Bowiem to jedna z tych lektur którą z pełnym przejęciem i ze wstrzymanym oddechem, przeplatanym nieskrywaną ciekawością i salwami śmiechu śledzą mali i duzi. Ci drudzy odkrywając ją po raz pierwszy ci drudzy z nutką nostalgii wracając do błogich lat swojej wczesnej młodości. 



Stale aktualna, nadal uczy, cieszy i bawi. To swoisty symbol dziecięcej beztroski, bezmiaru dziecięcej wyobraźni, niezwykłej przygody jaką jest ten najwcześniejszy etap rozwoju człowieka. Wizja edukacja Pana Kleksa wykracza poza wszelkie granice i to jest najpiękniejsze, jak tu nie pokochać takiego zwariowanego nauczyciela. Tu nie ma miejsca na nudę, tu jest czas na odkrywanie świata ale też swojego wnętrza, czas na to co najważniejsze. Pan Kleks to nauczyciel cudowny delikatnie naprowadza ale nie zmusza, nie nakazuje, uczniowie sami dochodzą do wniosków, sami prowadzą śledztwo. 
Jedyne czego mi brakuje to tradycyjnych ilustracji, do których się bardzo mocno przywiązałam. Dla mnie treść i ilustracje pierwowzoru to pewna całość, no tak już mam i nic na to nie poradzę. Nie mniej jednak doceniam kunszt nowej ilustratorki, Marianny Sztymy – bowiem wysiłek jaki włożyła ona w opracowanie i zobrazowanie tego tomiska na nowo to nie lada wyczyn. Grafiki zostały wykonane ołówkiem, akrylami w sprayu lub przy pomocy wycinanek, całość tworzy niezwykły obraz który z pewnością moim dzieciom na długo zapadnie w pamięć, tak jak mnie ilustracje z lat sześćdziesiątych. Zdecydowanie podążają za klimatem i magiczną atmosferą tajemniczości jaka wciąż towarzyszy kolejnym stronicom. 




Bardzo dobrze znany tekst, w nowej, pięknej , szacie graficznej, zawierający całość pełnych fantazji opowieści Brzechwy o niesamowitym profesorze, Ambrożym Kleksie oraz prowadzonej przez niego akademii to książka którą trzeba mieć. Streszczać lektury nie będę, bo z pewnością większość  Was doskonale wie o czym owa opowieść jest. A nawet jeżeli nie zaręczam iż poznać przygody ekscentrycznego profesora Ambrożego zdecydowanie warto. Uczniowie niebywałej akademii mieszkają na ulicy Czekoladowej, w niemałym budynku i nikt z zewnątrz tu nie ma prawa wstępu. Każdy ma tu przydzielone zadanie do wykonywania, codzienne obowiązki, czuje się potrzebny innym, a wiedza i umiejętności są zdobywane na zasadzie doświadczania, praktykowania. A kiedy trzeba, profesor tłumaczy, naprowadza i kieruje, wskazuje proste rozwiązania. Niezapomniana przygoda a dla mnie podróż w przeszłość.









autor: Jan Brzechwa
forma wydania: książka papierowa 
oprawa: twarda
ilustrator: Marianna Sztyma
rok wydania: 2017 
liczba stron: 336 
format: 195 x 254 mm 
przedział wiekowy: 0-10 (wg mnie 6+ bez ograniczeń)

1 komentarz:

  1. O, z chęcią wróciłabym do przygód Pana Kleksa :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad.
Dziękuję, za każde pozostawione słowo! :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...