Pierwsze urodzinki, to ten wyjątkowy dzień który na długo zapada w pamięć. Każde kolejne to już jubileusz, tego pierwszego razu. Kiedy to jedna świeczuszka iskrzy się na torcie. Kiedy to jubilat nie potrafi jej jeszcze zdmuchnąć. Kiedy w sumie sam zainteresowany, nie do końca wie skąd to całe zamieszanie, balony, goście i gromkie sto lat. Jednak właśnie w tym dniu dziecko z bobasa zmienia się w maluszka. Nagle sobie uświadamiamy, że to już rok, że już nie mamy gugającego, spokojnie merdającego nóżkami i nic nie pojmującego berbecia a zwinnego, szczwanego, obserwatora i odkrywcę.
Dziecko w tym wieku ma już swoje preferencje oraz swoje zdanie.
Wie doskonale czego chce i z całych swych sił (również wokalnych) próbuje postawić na swoim.
Masz kawaler od dawna ma trzy zainteresowania tematyczne eksploracja, zwierzęta oraz pojazdy.
Dlatego kiedy przy Wojtku i Ali zakup pierwszego jeździka wcale nie był moim priorytetem, teraz wiedziałam, że to będzie TEN prezent na pierwsze urodziny z którego Jakub będzie zadowolony najbardziej. Jako wielomatka, mam dość silną matczyną intuicję i się nie myliłam.
Jednak sam wybór pierwszego w życiu pojazdu, nie był taki szybki, gdyż nie miałam w temacie doświadczenia. Najpierw sama przeszperałam internet, potem spytałam Was o polecane pojazdy i tak ze sprawdzonych automobili, wybrałam ten który wydał mi się najlepszy z najlepszych.






