Wojtek się nie nudzi, nigdy, Ala też nie, oni nie potrafią się nudzić... Nigdy nie padły z ich ust te słowa. To chyba nie normalne ale tak to u nas jest. I nie moja w tym zasługa, wcale nie dzięki mnie i tym wszystkim kreatywnym pomysłom, które tak na dobrą sprawę może w całości zajmują nam 30-40 minut dziennie i to maksymalnie. Bo często gęsto kiedy chce coś zrobić z dziećmi to one wcale nie biegną z otwartymi ramionami, zdarza się i to nie rzadko, że słyszę, "nie teraz, teraz jestem zajęty" albo "dobra ale jak się skończę bawić".
Jestem święcie przekonana, że to nie jest wyjątkowa właściwość moich Kusiątek, wierze, że dzieciaki którym się nie odbierze tej wyjątkowej możliwości wręczając im do ręki smartfony, tablety, komputery i telewizory w odpowiedzi na każde ich stęknięcie lub przejaw energii i wyobraźni jaka w ich wnętrzu buzuje, potrafią sobie same zorganizować czas co do minuty.
