22.03.2017

Tempo junior ! Masz 30 sekund...


Kreatywne i twórcze myślenie, rozwój słownictwa, bystrość myśli, tempo, tempo, tempo. 
Dla przedszkolaka to nie prosta sprawa, dla wczesnoszkolniaka ciut łatwiejsza, kojarzenie, łączenie faktów, dostrzeganie luźnych czasem zależności, lawirowanie, korzystanie z rozumu, z doświadczenia czerpanie z wyobraźni. Doskonały trening dla każdego młodego i dorosłego człowieka. Trening czyni mistrza a przy takiej dawce emocji wszystko się zwielokrotnia. Grę Tempo widziałam już dawno ale wiedziałam, że nie jest dla nas. Narzucony czas, hasła i kategorie kierowane dla graczy w wieku 8+ sugerowały mi też, że to gra raczej dla dzieci starszych, młodzieży i dorosłych. Mój 6 latek jeszcze długo by się w temacie nie odnalazł. A tym czasem Wydawnictwo Granna wpadło na tą samą myśl, czemu nie stworzyć wersji z której skorzystają młodsi wielbiciele planszówek. Przecież to właśnie dla nich nabywanie takich umiejętności jak rozwój słownictwa, bystrość, koncentracji i uczenie się działania pod presją czasu to rzeczy niezwykle ważne i przygotowujące do wyzwań jakie im szykuje życie, szkoła i codzienność. TEMPO JUNIOR to gra już dla 5 latków ! Poprzez ruchome zasady które możemy dostosować do wieku i możliwości dziecka wszystko może być zmienne i płynnie przechodzić na wyższe poziomy trudności.




 Gra zawiera
Składaną planszę, 60 kart do gry z rozmaitymi kategoriami dostosowanymi do wiedzy i zainteresowań oraz doświadczeń dotyczących dzieci i ich świata a jednocześnie dobrych również dla dorosłego odbiorcy. 
48 żetonów, 5 pionków, klepsydra z zasłonką oraz rzecz jasna instrukcja. 


 Uwaga dla rodziców dzieci z dolnej granicy wieku 
Celem gry jest wymyślanie haseł pasujących do tematu na wylosowanej karcie.
Dla dorosłego to zadanie nie sprawiające większego problemu, mój 6 latek musiał się rozkręcić. Nawet luźne wymyślanie haseł nie jest prostym zadaniem, jeżeli dziecko nie miało do tej pory do czynienia z takim zadaniem, plus dochodzi do tego presja czasu. Moja propozycja dla początkujących jest taka, zanim wyciągniecie planszę i pionki, weźcie do ręki karty i pobawcie się w wymyślanie haseł. Rzucacie temat i dziecko musi jak najszybciej (bez klepsydry!) wymyślić 3-5 skojarzenia i tak przechodzicie przez całą talię. U nas sprawdziło się to doskonale jako osobna zabawa i jako rozgrzewka. Potem i tak nie będzie zbyt łatwo bo dochodzi jeszcze wymyślanie haseł na konkretna literkę a to dodatkowe wcale nie małe utrudnienie. 

W docelowej grze hasła wymyślacie na czas, klepsydra jest ukryta a na myślenie i rzucanie słów macie tylko 30 sekund. Przy czym sami musicie powiedzieć stop i zakończyć swoją rozgrywkę. Jeżeli nie zmieścicie się w czasie punkty, przepadają a zdobyte żetony nie są Wasze. Ukryta klepsydra pomoże w wyćwiczeniu orientacji czasowej jednak dla najmłodszych sama klepsydra ukryta czy też nie to już za dużo. Mój 6 latek w 30 sekund jest w stanie wymyślić duuuuużo mniej słów niż ja. To oczywiste, wydawca proponuje więc więcej rozwiązań, po pierwsze młodszym graczom możemy ujawnić klepsydrę, jeżeli to nie wystarcza możemy podwoić im czas tak aby mieli jeden obrót klepsydry więcej czyli 60 sekund, po trzecie możemy wyeliminować klepsydrę zupełnie. 





Jak gramy ?
Rozkładamy planszę, układamy na niej dowolnie wylosowane żetony z literkami, na ich odwrocie widnieje wartość każdego żetonu albo symbol akcji, ale to co jest z tyłu żetonu jest niewiadome, fajny element mechaniki i zaskoczenia. Żetony kolekcjonujemy i zbieramy, jest to jeden z celów gry. Plansza posiada bardzo nietypowy tor ruchu, można po niej lawirować i zbierać literki jednocześnie przemieszczając się w kierunku mety. Mamy do czynienia z czymś w rodzaju siatki. Możemy ruszać się w przód,do tyłu, na boki i przechodzić kilkakrotnie przez to samo pole. Gracz decyduje sam czy woli zmierzać prostą droga do mety czy jednak woli zbierać żetony i zdobywać kolejne punkty. W grze liczy się zarówno zdobywanie żetonów jak i strategia jaką obierzemy w poruszaniu się po planszy.
Gra ma dużą regrywalność, w zasadzie nie tyle dużą co ogromna. Po pierwsze mamy za każdym razem inne losowe rozmieszczenie liter na planszy, po drugie mamy mnogość kategorii, po trzecie z każdym nowym rozgrywającym zawodnikiem runda będzie wygadać totalnie inaczej. Każda gra to nowe i zawsze równie ciekawe doświadczenie i wielkie emocje. Ja jestem grą zachwycona podobnie jak mój starszak, choć rzadko wygrywa :P



 Punkty zdobywamy za żetony zgodnie z ich punktacją znajdującą się na odwrocie, punkty zdobywamy też za przekroczenie mety (tu pierwsze 3 osoby). Zwycięzcą zostaje osoba która ma najwięcej punktów. 
Gracz aktywny losuje kartę z kategorią i  wymyślając kolejne słowa z nią związane, przemieszcza się po planszy. Jeżeli prowadzisz pionek po pustych polach słowa mogą być dowolne, jeżeli masz ochotę na żeton z literka musisz wymyślić słowo rozpoczynające się właśnie na nią. Dla przedszkolaków to spore wyzwanie ale szybko zdobywają potrzebne umiejętności, a potem krzyczą nawet kiedy kto inny rozgrywa, JA WIEM, JA WIEM :)

Gracz ma, w zasadniczym wariancie gry, 30 sekund i może podać w tym czasie tyle słów ile chce i przemieścić się o tyle pól ile chce. To 30 sekund jest o tyle wielkim wyzwaniem, że nie widzimy piasku przesypującego się w klepsydrze. Jeżeli nie zatrzymamy się w odpowiedniej chwili wszystkie punkty jakie zdobyliśmy przepadają a my wracamy na pole z którego wyruszyliśmy. Nawet po wielu wielu rozgrywkach, wyczucie czasu jest na poziomie "tak mniej więcej", więc nigdy nie jest łatwo.




Śliczna grafika kart która również jest swego rodzaju podpowiedzią z której mój Wojciech często korzysta, duża mnogość kategorii, kategorie dostosowane do dzieci. Zasady można naginać, podmieniać, możemy grać na zupełnie innych zasadach niż dziecko. Co zwiększa jego szanse na wygrana i sprawia że również jako dorosły gracz będziecie czerpać dużą przyjemność z rozgrywek.
Gra, która świetnie sprawdzi się w grupie młodszych graczy, jak i w rodzinnym gronie.
Lekka i wymagająca za razem.

TEMPO JUNIOR
Wiek graczy: 5-12 lat
Liczba graczy 2-10 osób
Rozgrywka 20-30 min

1 komentarz:

  1. W takich grach z klepsydrą, to mój syn głównie zajmuje się zabawą tym przedmiotem, a nie grą ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad.
Dziękuję, za każde pozostawione słowo! :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...