09.12.2016

Kotek Psotek - gra kooperacyjna dla najmłodszych


Dziecko przegrywać musi się nauczyć, nie jest to łatwa sztuka a dla kilkulatka wręcz niemożliwa.
Możemy oczywiście próbować nauczyć przegrywać 3 latka ale myślę, że nie ma to absolutnie żadnego sensu, bo jego rozwój emocjonalny dopiero uczy się rodzić sobie z nieprzyjemnymi rzeczami
(a przegrywanie do nich należy) wiec z pewnością raz po raz okupicie to wielką awanturą.
Dlatego na dobry początek dziecko najlepiej po prostu nauczyć GRAĆ. Nauczyć stosowania się do zasad, nauczyć sposobów i reguł jakimi należy się kierować. Pokazać mu moc zabawy jakie dają rozgrywki i wciągnąć go w przygodę zwaną "gry planszowe".
Jak pogodzić jedno z drugim ? Dawać dziecku fory ? Pozwalać mu wygrać ? Otóż nie koniecznie.

Istnieje bowiem coś takiego jak gry kooperacyjne. O co chodzi w tym trudnym słowie. A no o to, że w tego typu grach wszyscy zawodnicy mają jeden wspólny cel i wszyscy współpracując ze sobą maja za zadanie wygrać !
Gry fajnie wprowadzają najmłodszych w świat planszówek a jednocześnie pokazują jak fajnie jest współpracować i że nie trzeba zawsze walczyć a można połączyć siły w słusznej sprawie. Rodzinka wygrywa to nowa seria gier wydawnictwa Egmont. W jej skład będą wchodzić gry kooperacyjne dla całej rodziny, w tym dzieci już od 3 roku życia i tu między innymi nasz "Kotek Psotek".

Kotek Psotek
Gra jest naprawdę pięknie i solidnie wykonana, biorąc pod uwagę wiek graczy nie jest to sprawa małej wagi. Moja trzylatka bez problemu radzi sobie z wyciągnięciem gry z pudełka, złożeniem drzewka, umieszczeniem go w planszy, przygotowaniem pionków i zwołaniem całej rodzinki do rozgrywki. Kiedy tylko opanował do perfekcji wszystkie te umiejętności, czyni to co wieczór :P
Grafiki są cudowne i bardzo kolorowe. W pudełku znajdziemy planszę na środku której rosło będzie drzewko. Drzewo składa się w dwóch składanych na krzyż elementów oraz dwóch kryjówek jakie również wpinamy w koronę drzewa. Pozostałe składowe to instrukcja, drewniane zwierzątka, dwie kostki sześcienne oraz 4 kuszące kotka do legowiska przysmaki. Zwierzaki i kostki są drewniane reszta jest zrobiona z solidnej grubości kartonu.
Cel gry to:  doprowadzenie jak największej liczby zwierzątek do kryjówek na drzewie lub pod nim.



W trakcie rozgrywki zawodnicy rzucają 2 kostkami. Ruchy zależą od kolorów jakie wypadną. Na kostkach mamy bowiem tylko dwa kolory a są to zielony oraz czarny. Każda czarna kropka to jeden ruch Kotka Psotka, każda zielona kropka to ruch dowolnego zwierzątka. Jeżeli wypadną nam dwie zielone kropki to możemy przemieścić o 2 pola jednego zwierzaczka lub dwa przesuwając każdy pionek o 1 pole do przodu.
Zwierzątka poruszają się po ścieżce wokół planszy i zmierzają do kryjówek które znajdują się na końcu owej ścieżynki. Na trasie każde ze zwierzątek może skorzystać z 1 skrótu ale tylko z tego który jest stworzony specjalnie dla niego. Psotek z kolei musi skorzystać z każdego skrótu na którym stanie. 





 Jeśli kot znajdzie się na polu ze zwierzątkami, to ściągane są one z planszy, a grę kontynuują te, które zostały. Jednak jest ratunek przed kotem, a są to 4 przysmaki które zwabią naszego mruczka do legowiska. Każdego z nich możemy użyć tylko raz. Gra kończy się gdy żadne ze zwierzątek nie może się poruszyć – dotrze do kryjówki lub dogoni je kotek. Im więcej zwierzątek w kryjówkach tym większy sukces. 
O decyzji i ruchach czy też o wabieniu kota do posłania decydują cały czas, stale ze sobą dyskutując wszyscy zawodnicy ale ostateczny ruch należy do aktywnego gracza.





Doskonała gra dla kilkulatków. Wojtuś na początku nie był zadowolony bo szukał już czegoś więcej, chciała rywalizować, chciał wygrywać. Natomiast w trakcie rozgrywek bardzo wciągnął się w fabułę i razem z Alą a nawet bardziej niż ona przeżywał zbliżającego się do zwierzątek, kota. Ta gra sprzyja wielkim emocją z którymi na całe szczęście możemy sobie radzić wspólnie a nie każdy sobie. Bardzo fajna jest presja czasu w wyścigu z kotem – w końcu nie tak prosto zarządzać ruchem 3 zwierzątek na raz kiedy kot jest tuż, tuż i jeszcze korzysta z wszelkich skrótów. Gra nie jest długa, zasady są bardzo proste a wygląd spodoba się dzieciaczkom bez dwóch zdań. Najlepszym dowodem na to jest fakt iż gra, grą a Ala po każdej partyjce nie pozwala chować nic do pudełka bo jeszcze jakiś czas odgrywa różnego rodzaju scenki rodzajowe :)

Seria wydawnicza Rodzinka wygrywa
Ilustrator Zofia Burkowska
Liczba graczy 1-8 graczy
Wiek od 3-103 lat
Czas rozgrywki 20 min.

3 komentarze:

  1. Uwielbiam takie drewniane pionki :)
    Musze podsunąć tytuł siostrze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam,

    czy myślisz, ze 3-4 letnie dziecko poradzi sobie z tą grą? Czy to jeszcze trochę za wczesnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie że sobie poradzi, zwłaszcza że będzie grać z kimś zapewne starszym w jednej drużynie, to jest doskonała gra właśnie dla tego wieku 3-4 latka :)

      Usuń

Zostaw po sobie ślad.
Dziękuję, za każde pozostawione słowo! :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...